fot. PAP/Darek Delmanowicz

Pakiet Mobilności szkodliwy dla polskich firm

Ta decyzja Parlamentu Europejskiego mocno uderzy w przewoźników z Europy Środkowo–Wschodniej, w tym w polskich właścicieli firm transportowych. Deputowani odrzucili wszystkie poprawki, które miały złagodzić restrykcyjne zapisy Pakietu Mobilności.

 

Pakiet Mobilności zakłada m.in. objęcie przewoźników drogowych przepisami o delegowaniu pracowników. Zawiera też przepisy dotyczące kabotażu i czasu odpoczynku kierowców. Zakłada istotne zmiany w międzynarodowym transporcie drogowym. Jednocześnie budzi spore emocje.

– Pakiet Mobilności jest trudny dla tych 10 państw, w tym Polski, dlatego że eliminuje polskich kierowców, polskich przewoźników z europejskiego rynku – powiedziała Anna Zalewska, europoseł PiS.

Ta  dyrektywa szkodzi transportowi w ramach Wspólnoty – dodaje  poseł do parlamentu Europejskiego Kosma Złotowski.

– Powiększy się biurokracja. Są przepisy zupełnie absurdalne tj. cooling off period, czyli okres, kiedy trzeba wygasić działalność po wykonaniu kilku operacji albo powrót ciężarówek raz na 8 tygodni do kraju rejestracji, co wiąże się z tym, że ciężarówki będą wracały puste – zaznaczył europoseł.

Powrót do kraju co 8 tygodni będzie generować potężne koszty dla firm, wpłynie też negatywnie na środowisko. Pakiet wprowadza wiele innych kosztownych utrudnień: kierowcy nie będą mogli nocować w swoich ciężarówkach, za pracę na terenie danego kraju będą otrzymywać obowiązujące w nim minimalne wynagrodzenie. Nowe przepisy, forsowane przez Francję i Niemcy mają osłabić m.in. polskich przewoźników świadczących usługi na unijnym rynku  – mówił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

– To przepisy, które forsują firmy francuskie, niemieckie kosztem właśnie polskich, litewskich, węgierskich, bułgarskich czy rumuńskich – dodał minister.

Przeciwko Pakietowi Mobilności protestowały Polska, Bułgaria, Cypr, Węgry, Malta, Łotwa, Litwa,  Rumunia i Belgia. Deputowani tych krajów przygotowali szereg poprawek, które miały ograniczyć restrykcyjne zapisy. W tej sprawie prężnie działali politycy z Polski. Niestety, poprawki te nie zostały przyjęte.

– Polska jest właścicielem największego taboru samochodowego w Unii Europejskiej i to dotknie przede wszystkim nas – podkreślił prof. Henryk Wnorowski, ekonomista.

Polski rząd nie składa na razie broni w sprawie Pakietu Mobilności.

– Przygotowujemy skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i tę skargę na pewno wniesiemy – poinformował Andrzej Adamczyk.

Zasady delegowania kierowców oraz przepisy dotyczące powrotu ciężarówek będą obowiązywały 18 miesięcy po wejściu w życie Pakietu Mobilności.

 

TV Trwam News

drukuj