fot. PAP/Piotr Nowak

Ostatnie obrady starej kadencji Sejmu

Wczoraj zakończyło się ostatnie posiedzenie Sejmu starej kadencji. Wiele pytań i niewiadomych jest co do nowej, czteroletniej kadencji polskiego parlamentu. W jego skład weszły nowe twarze i ugrupowania.

Posłowie w obecnym składzie po raz ostatni spotkali się na posiedzeniu Sejmu jeszcze starej kadencji. To był intensywny czteroletni, ale i dobry czas – podkreśla poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

– To była dobra zmiana. Wiele rzeczy udało nam się zrobić, wiele dobrych rzeczy dla milionów Polaków. Myślę tu o programach społecznych, ale myślę też o wysokim wzroście gospodarczym  – powiedział poseł Bartłomiej Wróblewski.

Bardziej krytycznie do minionych 4 lat podchodzi poseł Konfederacji Jakub Kulesza.

– To są 4 lata zmarnowanych szans, zmarnowanych szans na rzeczywiste reformy – oznajmił poseł.

Chodzi o reformę zdrowia, systemu emerytalnego czy reformę systemu podatkowego. Dlatego też Konfederacja będzie chciała wpłynąć na te obszary życia Polaków, ale nie tylko – dodaje Krzysztof Bosak z Konfederacji.

– Będziemy tutaj na pewno ścierać się z tymi siłami lewicowymi, nie pozwolimy im rozwijać skrzydeł. Tam, gdzie PiS wykazuje się słabością, tam my będziemy stawiać tamę ofensywie nowej Lewicy – stwierdził Krzysztof Bosak.

Prof. Dariusz Skrzypiński podkreśla, że Konfederacja może stać się dla Prawa i Sprawiedliwości prawicową alternatywą.

– PiS w kategoriach potencjału parlamentarnego nie stracił, ale jest w niefortunnej sytuacji, bo po raz pierwszy od wielu, wielu lat ma alternatywę po prawej stronie – wskazał.

Czy więc oba ugrupowania będą myślały o współpracy? To się okaże. Tymczasem wciąż nie wiadomo, w jakiej formie nowa Lewica będzie chciała pracować w Sejmie. Czy będą to trzy osobne koła, czy jeden klub. Jak podkreśla jeden z liderów Lewicy Adrian Zandberg, w niedługim czasie wszystko się wyjaśni.

– Współpraca między nami układa się bardzo dobrze, a zorganizujemy to tak, żeby było to zorganizowane mądrze i żeby jak najbardziej utrudnić życie prawicy – zaakcentował jeden z liderów Lewicy.

Przegrane wybory przez KO mogą również spowodować spore zmiany personalne wewnątrz koalicji. Coraz częściej mówi się o dymisji Grzegorza Schetyny. Taką opinię wyraziła m.in. była europoseł PO Julia Pitera.

– Dla mnie jest to oczywiste. Przecież to nie jest pierwsza wpadka – mówiła Julia Pitera.

Jedną z nich było przyjęcie w szeregi Platformy nie do końca kompetentnych osób – podkreśla politolog dr Grzegorz Piątkowski.

– Widzimy, że pod swoje skrzydła wzięła całą masę nie do końca kompatybilnych ze sobą osób i środowisk, i – po pierwsze – tutaj jest duży potencjał rozłamowy w samej KO, a w PO oczywiście brutalna walka na noże o władzę – wskazał politolog.

I faktycznie o zmianie szefostwa w Platformie Obywatelskiej mówi już wiceprzewodniczący PO Borys Budka, który chce wystartować w wyborach na przewodniczącego Platformy.

– To jest bardzo ciężka decyzja, ale to też muszę ją podjąć po rozmowie ze swoimi kolegami i koleżankami z partii – powiedział wiceszef PO.

Pytana o sprawę przywództwa w PO poseł tej partii Izabela Leszczyna nie zaprzecza tym doniesieniom. Jednocześnie próbuje od problemu odwrócić uwagę.

– Większe zgrzyty są w Zjednoczonej Prawicy – spuentowała poseł Izabela Leszczyna.

Opozycja i część mediów sugerują pojawienie się napięć między Solidarną Polską, która będzie miała w nowym Sejmie 17 posłów, Porozumieniem Jarosława Gowina mającym 18 posłów a Prawem i Sprawiedliwością. Bez tych 35 parlamentarzystów PiS nie miałoby większości w Izbie. Ewentualne podziały w Zjednoczonej Prawicy dementuje poseł PiS Tadeusz Cymański.

– Nie zabraknie nam odpowiedzialności. Oczywiście, że sukces i wzmocnienie pozycji politycznej koalicjanta na pewno może, a nawet powinno przynieść jakiś wzrost jego pozycji, ale nie ku burzeniu, awanturom, wyrywaniu sobie, nie. Naprawdę nie – podkreślił poseł Tadeusz Cymański.

Sytuacja w parlamencie z pewnością będzie miała jednak odzwierciedlenie na uformowanie się nowego rządu – podkreśla politolog prof. Zdzisław Winnicki.

– Wydaje się, że pozycja Mateusza Morawieckiego jako kandydata na premiera jest niezagrożona. Natomiast ewentualne przesunięcia wewnątrz obozu rządzącej prawicy pewnie nastąpią – podsumował profesor.

Pierwsze posiedzenie Sejmu nowej kadencji powinno odbyć się przed 12 listopada.

 

TV Trwam News

drukuj