Nowy pomysł MEN: dwulatki oddane do „wylęgarni”

Z dr Barbarą Kiereś, wykładowcą w Katedrze Pedagogiki Rodziny Instytutu Pedagogiki KUL, rozmawia Marta Milczarska.

Od 1 września 2013 r. do przedszkola miałyby być przyjmowane nawet dwulatki, za cztery lata miejsce w przedszkolu miałby zapewnione każdy trzylatek – zapowiedziała minister edukacji Krystyna Szumilas. Jak pani doktor z punktu widzenia pedagogiki ocenia ten pomysł?

– W utopiach typu kolektywistycznego, z których narodził się współczesny socjalizm (liberalizm, komunizm, nazizm, faszyzm), zakłada się, że formą życia człowieka jest państwo i jego prawo. Człowiek jest w nich jedynie jednostką i funkcją praw państwa – jego „tworzywem”. Upaństwowienie człowieka zaczyna się już od jego poczęcia (państwo decyduje o tym, czy człowiek ma się narodzić, czy nie – aborcja). Postuluje się jak najwcześniejsze zabieranie dzieci od rodziców i socjalizowanie ich w żłobkach i przedszkolach. Program ten w zeszłym stuleciu był realizowany przez nazizm niemiecki i rosyjski komunizm.

Z drugiej strony w utopiach tych rodziców zmusza się do walki o byt, do pracy, która zaledwie daje im środki do przeżycia, i dlatego rodzice – chcąc nie chcąc – niekiedy z konieczności chętnie pozbywają się dzieci i umieszczają je w państwowych „wylęgarniach”. Niektórzy są nawet zadowoleni, że nie muszą sami wychowywać, że zrobią to za nich „fachowcy”. Wielu rodziców naiwnie sądzi, że ci „fachowcy” są lepiej od nich przygotowani do tego, by wychowywać ich dzieci, że sami nie potrafiliby wychować równie dobrze!  W utopiach ideałem byłyby fabryki dzieci, gdzie by się w warunkach sztucznych hodowało dzieci i urabiało je pod kątem potrzeb państwa. Po porażce komunizmu, nazizmu i faszyzmu triumfuje liberalizm jako najstarsza historycznie odmiana socjalizmu i na swój sposób zdegenerowana forma cywilizacji totalitarnej. Takie właśnie traktowanie człowieka w nauce o cywilizacjach nosi niechlubne miano utopizmu, którego nieuniknioną konsekwencją jest koszmar cywilizacyjny i antropologiczny – człowiek urobiony według odgórnie przyjętej jego idei.

Jaka powinna być rola państwa w wychowaniu dzieci?  

– Na rodzicach spoczywa moralna powinność wychowywania dzieci do okresu dojrzałości, państwo natomiast – i jest to jego obowiązek – ma zapewnić wszystkie środki niezbędne dla pełnego ukształtowania młodego człowieka, a więc wykształcenia i wychowania w ramach życia społecznego, a nie państwowego! Przypomnijmy, że rodzina jest pierwszą i najważniejszą społecznością i jednocześnie przyczyną wzorczą wszystkich stowarzyszeń i instytucji społecznych, łącznie z państwem.

Przedszkole to miejsce dla dwulatków?

– To zależy od programu, jaki państwo stosuje. Wystarczy sięgnąć do najnowszej historii, do smutnych doświadczeń, jakie przyniósł z sobą nazizm, komunizm i faszyzm i jakie niesie z sobą dzisiejszy liberalizm, by zobaczyć te zagrożenia. Jako przykład przywołajmy ideologię multikulturalizmu czy ideologię gender.

Dziękuję za rozmowę.

Nasz Dziennik/RIRM

drukuj