fot. flickr.com

Norwegia: Zbigniew S. nie dostał azylu w Królestwie Norwegii

Norweski Urząd ds. Cudzoziemców (UDI) stwierdził, że Zbigniew S. nie ma prawa do ochrony prawnej w Norwegii ani prawa do legalnego pobytu w tym kraju. Zbigniew S. odwołał się od tej decyzji do właściwego sądu. Musi jednak opuścić Norwegię.

Zbigniew S. jest poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego w listopadzie tego roku przez Sąd Okręgowy w Lublinie. O wydanie ENA wystąpiła lubelska Prokuratura Regionalna, która wcześniej wydała za S. list gończy.

O decyzji UDI poinformował sam Zbigniew S. na portalu społecznościowym, gdzie zamieścił też jej fotokopię.

„Jest odmowa Norwegii na azyl. Proszę o udostępnianie tego norweskim mediom” – napisał.

Norweski Urząd ds. Cudzoziemców stwierdza w swojej decyzji, że nie ma podstaw do udzielenia azylu Zbigniewowi S. Jak piszą w odmowie norweskie władze migracyjne, we wniosku o azyl S. napisał, że szuka schronienia w Norwegii w związku z poglądami politycznymi; stwierdził, że nie może w Polsce utrzymać rodziny, gdyż jest ścigany na podstawie fałszywych oskarżeń.

S. napisał we wniosku – podaje UDI – że polski rząd opisuje jego osobę w mediach jako bandytę, a tymczasem – jak utrzymuje, nie jest skazany za przestępstwa kryminalne. Jako osoby mu grożące S. wskazał: ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, Jarosława Kaczyńskiego oraz Mariusza Kamińskiego. Jako powód ucieczki z Polski podał „istnienie struktur mafijnych w polskim rządzie”.

Wnioskodawca podkreślił również, że w razie powrotu do Polski trafi do więzienia, gdzie nie będzie mu zapewniona opieka zdrowotna. S. utrzymuje, że wobec niego w Polsce stosowane są represje, jest wzywany po kilka razy dziennie do stawienia się w różnych instytucjach, a jego mieszkanie jest przeszukiwane przez policję. Twierdzi, że rządzący chcą doprowadzić do jego śmierci.

Według norweskiego UDI wniosek S. nie spełnia wymogów konwencji dotyczącej statusu uchodźców, a Zbigniew S. może szukać pomocy w instytucjach istniejących w Polsce.

UDI podkreśla, że polski wymiar sprawiedliwości funkcjonuje „na poziomie możliwym do akceptacji”, co oznacza, że S. może liczyć na uczciwy proces i odrzucenie ewentualnych fałszywych oskarżeń przez sąd.

Zgodnie z decyzją UDI, Zbigniew S. nie może liczyć na prawo pobytu w Norwegii. Podstawą do tego nie może być opisywana przez S. jego podatność na stres oraz zespół stresu pourazowego PTSD, gdyż schorzenia te nie zostały przez niego udokumentowane we właściwy sposób. Norweski urząd wzywa Zbigniewa S. do opuszczenia Norwegii i proces ten ma być kontrolowany przez policję.

Reprezentujący Zbigniewa S. przed wymiarem sprawiedliwości w Polsce mec. Michał Wąż powiedział PAP, że Zbigniew S. odwołał się od decyzji norweskiego urzędu do tamtejszego właściwego sądu.

„Z informacji jakie posiadam, prawnicy reprezentujący go w Królestwie Norwegii odwołali się od przedmiotowej decyzji do sądu, który będzie merytorycznie oceniał zebrany w sprawie materiał dowodowy” – powiedział Wąż.

Michał Wąż dodał, że zgodnie z decyzją UDI Zbigniew S. musi opuścić Norwegię, ale „to nie znaczy, że sprawa pod jego nieobecność nie będzie rozpoznawana”, bo w sensie prawnym procedury dotyczące azylu będą się toczyły nadal.

Zbigniew S. jest poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez Sąd Okręgowy w Lublinie na wniosek lubelskiej Prokuratura Regionalnej, która wcześniej wydała za S. list gończy.

Chodzi o sprawę, w której prokuratura zarzuciła Zbigniewowi S. oszustwa podczas prowadzenia działalności charytatywnej na kwotę ponad 900 tys. zł i pranie pieniędzy w latach 2015-2017. W grudniu ubiegłego roku S. został w tej sprawie zatrzymany. Sąd odrzucił wtedy wniosek o jego tymczasowe aresztowanie, natomiast zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 500 tys. zł, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.

Następne wnioski prokuratury o aresztowanie Zbigniewa S. w tej sprawie były odrzucane przez sądy, jednak 28 października tego roku, gdy S. wyjechał do Norwegii, Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uwzględnił wniosek prokuratury i nakazał aresztowanie S. na dwa miesiące od zatrzymania. Na tej podstawie prokuratura wydała za nim list gończy.

W innej sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie – w której Zbigniew S. podejrzany jest o przywłaszczenie 253 tys. zł na szkodę swojej fundacji w okresie od października do grudnia 2019 r. – Sąd Rejonowy Lublin-Zachód nie uwzględnił wniosku prokuratury o jego aresztowanie. Zażalenie prokuratury na to postanowienie zostało oddalone 26 listopada przez lubelski Sąd Okręgowy.

1 listopada 2019 r. weszła w życie umowa między Unią Europejską a Norwegią i Islandią, w której te państwa zobowiązały się do honorowania i wykonywania ENA.

PAP

drukuj