fot. ACN Polska

Nieoczywista Golgota

Według jednej z prób szacunkowych, co roku w Pakistanie  ok. 700 chrześcijańskich kobiet lub dziewcząt zostaje porwanych i poddanych presji, by przyjąć islam.

To historia 14-letniej Humy Younusa oraz wszystkich chrześcijańskich dziewcząt uprowadzonych i przymusowo nawróconych na islam w Pakistanie. Huma została uprowadzona 10 października 2019 r.

Jak donosi Tabassum Yousaf, prawniczka występująca w imieniu pokrzywdzonej, casus niepełnoletniej Humy jest to precedens prawny dotyczący przymusowej konwersji i tym samym przymusowego małżeństwa, jaki miał miejsce przed Sądem Najwyższym w Pakistanie. 16 stycznia 2020 r.  po raz pierwszy podczas procesu sądowego powołano się na ustawę o ograniczeniu małżeństw. Jest to ustawa zakazująca małżeństw z nieletnimi, która została wprowadzona w 2014 r. Jak dotąd nigdy nie była stosowana w praktyce.

„Do tej pory żadnej rodzinie nie udało się szukać sprawiedliwości w pakistańskim sądownictwie, ponieważ chrześcijanie są biedni i słabo wykształceni. Dlatego też nie mogą pozwolić sobie na opłacenie pomocy prawnej” – wyjaśniła Tabassum Yousaf.

Proces prawny jest utrudniony ze względu na powszechnie funkcjonującą korupcję w policji. Prowadzący śledztwo Akhtar Hussain poinformował, że 9 stycznia Huma została postawiona przed sądem pierwszej instancji w celu podpisania oświadczenia, że jest osobą dorosłą. W tym celu miała przedstawić dokumenty poświadczające jej pełnoletniość: świadectwo szkolne i chrzcielne. Oba dokumenty zawierają datę urodzenia Humy, a mianowicie 22 maja 2005 r. Abdul Jabbar – muzułmański porywacz wciąż utrzymuje, że Huma jest pełnoletnia. W oczekiwaniu na zbliżającą się rozprawę, rodzice Humy wystosowali kolejny apel za pośrednictwem Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

„Apelujemy do społeczności międzynarodowej i ogólnoświatowych mediów o wyrażenie głosu w obronie Humy. Nasza córka ma zaledwie 14 lat” – napisali w apelu.

Niestety, nie jest to pojedynczy przypadek. Jest ich mnóstwo. W grudniu 2017 r. 14-letnia Sumbal Arif została porwana przez funkcjonariusza policji i zmuszona do przejścia na islam. Po wielu nieudanych próbach odzyskania córki, prawnik rodziny Tahir Bashir złożył wniosek o odzyskanie dziecka w Sądzie Najwyższym w Lahore. Komornik sądowy odebrał ją z domu podinspektora Munira Ahmeda. W odpowiedzi na zapewnienia, że Sumbal Tarif nawróciła się na własne życzenie, Bashir poinformował, że dziewczyna powiedziała sędziemu, że została zmuszona do nawrócenia i była przetrzymywana jako zakładniczka przez funkcjonariusza policji. Powiedziała, że chce być z rodziną, a nie z funkcjonariuszem policji. Szczęśliwie dołączyła do swojej rodziny.

Według jednej z prób szacunkowych, co roku ok. 700 chrześcijańskich kobiet lub dziewcząt zostaje porwanych i poddanych presji, by przyjąć islam. Jednak jedną z najbardziej przerażających jest historia małej dziewczynki. W kanale górnego odcinka rzeki Chenab w pobliżu Sambrialu znaleziono ciało Tani Mariyam. Piana na ustach 12-latki sugerowała, że podano jej „pigułkę gwałtu”. Jej spodnie były bardzo podarte. Nadeem Gill uważa, że jego córka została uprowadzona ze szkoły przy klasztorze pod wezwaniem Jezusa i Maryi, zgwałcona i zamordowana. Nagrania z kamery przemysłowej pokazały ją wsiadającą do samochodu, który zatrzymał się pod szkołą. Zdawała się znać kierowcę. Według policji Tania popełniła samobójstwo. Wyniki sekcji zwłok nie zostały udostępnione.

„Uważam, że chrześcijanie przeżywają najgorszy okres w swojej historii tego kraju. Dyskryminacja, cierpienie i ucisk nazbyt często przechodzą w jawne prześladowania. Pytamy rząd: gdzie jest sprawiedliwość? Gdzie są winowajcy bezsensownych aktów przemocy wobec chrześcijan?” – powiedział dominikanin, ojciec James Channan, a zarazem szef Centrum Pokojowego w Lahore i sekretarz Komisji Episkopatu ds. dialogu chrześcijańsko-muzułmańskiego pod koniec grudnia 2015 r.

Tak wstrząsający obraz państwa byłby trudny do wyobrażenia na samym początku powstania Pakistanu w 1947 r., kiedy jego założyciel, Mohammad Ali-Jinnah wychwalał zalety nowego, oficjalnie świeckiego kraju, w którym „możesz iść do swoich świątyń, możesz iść do meczetów lub innych miejsc kultu w Pakistanie. Możesz należeć do dowolnej religii, kasty lub wyznania. Państwo nie ma nic do tego”.

Z biegiem czasu przytłaczająca większość muzułmańska Pakistanu coraz bardziej odciskała zasady swojej wiary i obyczaje na konstytucyjnej, prawnej i organizacyjnej strukturze kraju, wyłączając z niej inne grupy. Już w 1956 r. nazwa kraju została przemianowana na Islamską Republikę Pakistanu, a konstytucja z 1973 r. jasno określiła ramy instytucjonalne, ograniczające prawa obywatelskie do wolności wyznania, według których mniejszości religijne nie są równe ich muzułmańskim sąsiadom. Chrześcijanie są ofiarami brutalnych prześladowań i dyskryminacji.

W dużej mierze jest to bezpośrednio związane z obowiązującymi w Pakistanie przepisami dotyczącymi bluźnierstwa. Od czasu ich uchwalenia w 1986 r. 224 chrześcijan stało się ofiarami prawa o bluźnierstwie. Najbardziej znaną była sprawa Asi Bibi, która po 10 latach aresztu w celi śmierci, została ostatecznie uniewinniona przez Sąd Najwyższy w październiku 2018 r. Kobieta opuściła Pakistan w maju 2019 r., aby rozpocząć nowe życie wraz ze swoją rodziną w Kanadzie.

Radykalni islamiści zdobywają coraz większą władzę polityczną w regionie, co sprawia, że chrześcijanie żyją w ciągłym strachu o swoje życie. Zwłaszcza konwersje na chrześcijaństwo z islamu niosą ze sobą ogromne ryzyko. W niektórych regionach miały miejsce ataki na kościoły. Chrześcijanie cierpią również z powodu zinstytucjonalizowanej dyskryminacji religijnej. Często wykonują prace uważane za brudne i poniżające. Na przykład chrześcijańscy robotnicy stanowią bardzo dużą część pracowników kanalizacji i sprzątania ulic, mimo że stanowią tylko 1,5 procent populacji. Wielu chrześcijan jest wyjątkowo biednych, a niektórzy są ofiarami niewolniczej pracy. Również chrześcijanie z klasy średniej stają w obliczu marginalizacji i prześladowań. W regionie Pendżabu chrześcijańskie i hinduskie dziewczęta nadal są uprowadzane i zmuszane do małżeństwa.

Żyjemy w kraju, w którym religia czy wyznanie jest ważne. Z drugiej strony stają się tak powszechne, że czasem aż niewyczuwalne. Co zaś z ewangeliczną misją „soli ziemi i światłości świata”?  Historia moich bohaterów Humy oraz pozostałych, oczywiście – nie jest oczywista. Bo jak może stać się „oczywisty” dramat Golgoty?

Ks. dr Andrzej Paś, ACN Polska

drukuj