fot. KRS

Nielegalna procedura powołania nowego składu KRS

Sędziowie rozpoczynają opiniowanie kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. To pozaustawowy „plan B” ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka. Opozycja powołuje się na Trybunał Konstytucyjny i mówi, że procedura powołania nowego składu KRS jest obecnie nielegalna.

W kilkunastu sądach w Polsce sędziowie spotykają się na zgromadzeniach i zebraniach. Trwają tzw. prawybory do Krajowej Rady Sądownictwa. Sędziowie głosują nad listą 61 kandydatów na 15 stanowisk sędziowskich w KRS. Posłowie koalicji rządowej powołają tych sędziów, którzy zdobędą najwięcej głosów, o czym mówił senator Krzysztof Kwiatkowski z Koalicji Obywatelskiej.

– To będzie dla nich wskazanie i rekomendacja, kogo ze zgłoszonych kandydatów wybrać – zaznaczył polityk.

Ustawa o KRS nie przewiduje prawyborów wśród sędziów. To Sejm decyduje, kto trafia do Rady; każdy poseł ma tu wolny mandat, o czym przypomniał dr Michał Skwarzyński, prawnik.

– To jest bardzo zły przykład dla obywateli, że sędziowie łamią prawo. Nie powinni takiego przykładu dawać – podkreślił dr Michał Skwarzyński.

Poseł Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości krytykuje plan władzy, aby do KRS wysłać sędziów, których wybiorą sami sędziowie.

– Jest władza ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza. Wobec tego, jeżeli mamy dostać kartkę ze zgromadzeń, że właśnie to są ci, na których mamy głosować jako posłowie, to jest to złamanie konstytucyjnej zasady podziału – uważa polityk.

Kandydatów do KRS na 15 sędziowskich stanowisk jest 61. Piętnastu swoich przedstawicieli wskazały bliskie władzy stowarzyszenia, m.in. „Iustitia” i „Themis”. Z drugiej strony jest grupa kandydatów, których poparli obywatele. Wśród nich jest sędzia Łukasz Zawadzki ze stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski”.

– Każdy z kandydatów stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski” uzyskał co najmniej 20 tys. głosów poparcia – wskazał sędzia.

Władza chce odrzucić głos obywateli i wysłać do Rady sędziów wskazanych przez innych, zaprzyjaźnionych sędziów. Tymczasem w zeszłym tygodniu Trybunał Konstytucyjny stwierdził niekonstytucyjność części przepisów o procedurze wyborów do KRS. Chodzi o prawo ministra sprawiedliwości do potwierdzania statusu sędziego. Według obecnej członek Krajowej Rady Sądownictwa, sędzi Anny Dałkowskiej, wybory do KRS powinny być przerwane.

– Ta procedura powinna zostać wstrzymana do momentu poprawienia tego całego mechanizmu – oceniła sędzia.

Aby procedura mogła być wznowiona, potrzebna jest zmiana ustawy. Według Trybunału Konstytucyjnego dalsze procedowanie na obecnych przepisach będzie miało poważne konsekwencje.

– Może przełożyć się na wadliwość składu Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej w wyniku postępowania przeprowadzonego zastosowaniem przepisów uznanych przez Trybunał Konstytucyjny w niniejszym wyroku za niezgodne z Konstytucją – zwrócił uwagę prezes TK, Bogdan Święczkowski.

Władza, o czym mówił wiceminister sprawiedliwości, Arkadiusz Myrcha, nie będzie oglądać się na orzeczenie Trybunału.

– Ustawa obowiązuje, procedura jest uruchomiona, to się nic nie zmienia – powiedział polityk.

Trudno będzie uznać tak powołaną radę za legalną – zaznaczył sędzia Łukasz Zawadzki.

W konsekwencji obecna Krajowa Rada Sądownictwa, która powinna zakończyć kadencję w maju 2026 r., czyli za miesiąc, po prostu będzie miała przedłużoną kadencję – wyjaśnił sędzia.

Wybór sędziowskich członków KRS wstępnie planowany jest na posiedzeniu Sejmu zaplanowanym w dniach 13-15 maja.

Na temat opiniowania kandydatów do KRS przez sędziów wypowiedziała się w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja sędzia Kamila Borszowska-Moszowska. [słuchaj] [czytaj]

TV Trwam News

drukuj