fot. PAP/EPA

Nie widać końca wojny na Ukrainie. Wciąż dochodzi do rozlewu krwi

Na Ukrainie wciąż dochodzi do rozlewu krwi. Rosjanie nadal prowadzą ataki rakietowe i dronowe. W Niedzielę Palmową zaatakowali miasto Sumy na północnym wschodzie Ukrainy.

To tysiąc sto czterdziesty szósty dzień wojny na Ukrainie.  Choć trwają rozmowy, które mają utorować drogę do zawarcia pokoju, to wciąż dochodzi do krwawych ataków. Wczoraj Rosja zaatakowała miasto Sumy i Odessę.

Rzecznik Władimira Putina, Dimirij Pieskow, zapytany o szczegóły ataku odpowiedział, że Rosja uderzyła jedynie w cele wojskowe Ukrainy. Rzeczywistość była jednak inna.

Byłam w swoim mieszkaniu na czwartym piętrze. Stałam na korytarzu, zostałam wyrzucona przez falę uderzeniową – relacjonowała mieszkanka Sumy.

Jak zaznaczył prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, pierwszy pocisk uderzył w budynek uniwersytetu, drugi eksplodował nad ulicą.

Atak uderzył w centrum miasta. W Niedzielę Palmową. Tylko plugawcy mogą tak postępować – powiedział Wołodymyr Zełenski.

Stany Zjednoczone jasno podkreślają, że wojnę należy zakończyć jak najszybciej.

„Atak sił rosyjskich w Niedzielę Palmową na cele cywilne w Sumach przekracza wszelkie granice przyzwoitości. (…) Dlatego prezydent Trump ciężko pracuje, aby zakończyć tę wojnę” – napisał na platformie X Keith Kellogg, wysłannik USA ds. Ukrainy i Rosji.

Do sytuacji odniósł się prezydent USA.

Myślę, że to było straszne. I powiedziano mi, że popełnili błąd. Ale uważam, że to okropna rzecz. Uważam, że cała wojna jest okropna. Uważam, że to, że ta wojna się zaczęła, jest nadużyciem władz – mówił Donald Trump.

Amerykański przywódca winą za to, co dzieje się na Ukrainie obarczył gabinet swojego poprzednika.

To jest wojna Bidena, to nie jest moja wojna – dodał prezydent USA.

Donald Trump liczył, że po przejęciu władzy uda mu się szybko zaprowadzić pokój na Ukrainie.

Mocno naiwne i życzeniowe opinie administracji prezydenta Trumpa o szybkim zakończeniu wojny rozbiły się o twardą rzeczywistość – wskazał prof. Krzysztof Kubiak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Rosja prowadzi bowiem twardą grę.

Nie spodziewam się jakichkolwiek postępów kiedykolwiek, bo Rosjanie grają o dużo większą stawkę – zauważył dr Marcin Adamczyk, politolog.

Wskazywana przez USA data zawarcia pokoju, czyli Święta Wielkanocne, wydaje się być nierealna – zwrócił uwagę dr Bogdan Pliszka, politolog.

Nie powiedział, do której Wielkanocy. Myślę, że do tej tego zawieszenia broni nie będzie – powiedział dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego.

A trwająca wojna pochłania kolejne ofiary w tym wielu cywilów. W samym ataku na Sumy rannych zostało 117 osób. Zginęły 34, w tym noworodek.

TV Trwam News

drukuj