W trzech województwach odnaleziono szczątki obiektów przypominających drony
Dzisiaj w Polsce odnaleziono szczątki czterech obiektów przypominających drony. Po tym jak rosyjskie myśliwce naruszyły przestrzeń powietrzną Estonii, sprawą zajmie się Rada Bezpieczeństwa ONZ. Pytania o rosyjskie prowokacje kierowane są w stronę prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump zapewnił Polskę, że udzieli jej pomocy na wypadek eskalacji.
Wczoraj śledczy z Olsztyna poinformowali, że w polu pod Korszami odnaleziono ostatniego drona, który na początku września naruszył polską przestrzeń powietrzną. To dron styropianowy. Na jego elementach widać napisy wykonane cyrylicą.
„Jego stan wskazuje na to, że przeleżał kilka dni na polu. Na ten moment sądzimy, że jest to ostatni z poszukiwanych dronów, które w nocy z 9 na 10 września wleciały na terytorium Polski” – poinformował rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Olsztynie, Daniel Brodowski.
Ale już dziś rano w województwie mazowieckim i na Lubelszczyźnie grzybiarze natrafili na kolejne szczątki przypominające drony. O sprawie informowała Policja.
„Dziś około godz. 10.00 w m. Sulmice gm. Skierbieszów pow. zamojski, grzybiarz ujawnił leżący na ziemi obiekt przypominający dron. Policjanci zabezpieczyli elementy oraz miejsce odnalezienia obiektu. Powiadomione zostały inne służby” – wskazano.
To rodzi pytania, czy lista rosyjskich maszyn, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną, jest już zamknięta. Rosja, po naruszeniu przestrzeni powietrznej Polski, zrobiła to samo nad Estonią. Już nie z użyciem dronów, ale z wykorzystaniem samolotów. Prezydent Czech Petr Pavel mówi, że NATO nie może bać się zestrzeliwać rosyjskich myśliwców. Po podobne słowa sięgnęła minister obrony Litwy. Prezydencki minister Marcin Przydacz dostrzega wciąż niewykorzystaną szansę w obszarze sankcji.
– Trzeba dać odpór w sensie i politycznym, i ekonomicznym tym działaniom prowokacyjnym ze strony Rosji. Będziemy tutaj nawoływać do tego, aby kolejne pakiety sankcji szybciej zostały przyjmowane niż dotychczas – mówił szef prezydenckiego biura polityki międzynarodowej.
Na polskim niebie widać już wsparcie sojusznicze z NATO, zapowiedziane zaraz po naruszeniu naszej przestrzeni powietrznej. W nocy z piątku na sobotę brytyjskie myśliwce Typhoon pojawiły się nad Polską w ramach misji NATO Wschodnia Straż. W Polsce są też francuskie Rafale.
– Jesteśmy gotowi 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu do startu na żądanie – podkreślił francuski pilot sił powietrznych.
O ewentualną pomoc Polsce, gdyby ze strony Rosji doszło do eskalacji, pytany był prezydent Donald Trump. Odpowiedział, że zrobiłby to. Jednocześnie przyznał, że nie podoba mu się naruszenie przestrzeni powietrznej Estonii. Jutro zająć ma się tym Rada Bezpieczeństwa ONZ.
TV Trwam News



