fot. twitter.com

Nie gaśnie spór o Sąd Najwyższy

Opozycja nie wyklucza kolejnych demonstracji w obronie sędzi Małgorzaty Gersdorf. Ze wzmożoną siłą zwolennicy totalnej opozycji mają wyjść na ulicę po wakacjach.

– Pani sędzia przeszła w stan spoczynku – zgodnie z obowiązującym prawem – podkreśla Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera.

W tej sprawie żadnych złudzeń nie pozostawia konstytucja, zwraca uwagę rzecznik resortu sprawiedliwości, Jan Kanthak.

– Przepisy konstytucji mówią, że wiek emerytalny określa ustawa. Trybunał Konstytucyjny w 1998 roku pod przewodnictwem Marka Safjana, to jest też postać wypowiadająca się w świetle takim opozycyjnym, ale często nieukrywająca sowich poglądów co do Dobrej zmiany. Trybunał Konstytucyjny orzekł iż ustawodawca ma pełne prawo do ustalenia wieku emerytalnego i przeniesienia w stan spoczynku sędziego nawet wbrew jego woli – wskazuje Jan Kanthak.

Sędzia Gersdorf tego jednak do wiadomości nie przyjmuje.

– Nie robię polityki, żeby było jasne, występuje w obronie porządku prawnego państwa – broni się była I prezes SN.

Ta deklaracja Małgorzaty Gersdorf budzi poważne wątpliwości – podkreśla politolog dr Tomasz Teluk.

– Ten jej akt ma charakter polityczny, ona stawia się ponad prawem. Działa na rzecz totalnej opozycji. Zresztą wielokrotnie brała udział w demonstracjach i zgromadzeniach typu politycznego i ten protest polityczny prowadzi do dziś – tłumaczy dr Tomasz Teluk.

Dla opozycji spór wokół Sądu Najwyższego to kolejne polityczne paliwo. I wcale nie kończy protestów – twierdzi poseł Rafał Grupiński.

– Powrócą na pewno ze zdwojona siłą po wakacjach – uważa polityk PO.

Tego scenariusza nie wyklucza też wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak.  Nowoczesna straszy, że zmiany w Sądzie Najwyższym dotkną wszystkich. Może się to skończyć karą finansową, jeśli Europejski Trybunał Sprawiedliwości wyda wyrok w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym, a rząd PiS nie będzie go przestrzegać.

– Społeczeństwo już wychodzi na ulicę sprzeciwiając się takim rozwiązaniom, ale nawet jeśli ktoś na ulicę nie wyszedł, to wcale nie oznacza, że godzi się z tym, co w tym zakresie robi rząd – przekonuje wicemarszałek Sejmu.

Liczba protestujących delikatnie mówiąc nie powalała.

– Tych ludzi jest garstka i te protesty mają charakter marginalny, nie mają masowego poparcia w społeczeństwie – podkreśla politolog dr Tomasz Teluk.

Wiele ludzi nie za bardzo wiedziało w jakiej sprawie protestuje.

 – Kilka dni temu byłem na pl. Krasińskich i przed Sądem Najwyższym – posłuchać jak to wygląda i co słyszę? Podchodzę i słyszę Panią, która mówi z mównicy: Chcę wyznać coś, czego u nas wyznawać nie można: „Jestem ateistką”. Wszyscy biją brawo. No nie bardzo wiem, co to ma wspólnego z SN – mówił poseł Grzegorz Długi z Kukiz 15.

Wątpliwości o zasadność protestów jest znacznie więcej.

– Jak potem jeszcze spojrzałem na tęczowe flagi dookoła – to stwierdziłem, że mamy już takie pomieszanie z poplątaniem, że już ludzie mylą demonstracje, na które chodzą, że Parada Równości myli się z demonstracją pod Sądem Najwyższym i odwrotnie. Doprowadziliśmy do takiego kociokwiku, że z tego kotła będzie trudno wyjść – zauważył poseł Kukiz’15.

Od poniedziałku profesor Małgorzata Gersdorf udaje się na urlop. Kiedy z niego wróci? Tego na razie nie wiadomo.

– Widać, że ta sytuacja bardzo jej nie leży. Opozycja wymaga od niej pewnych takich gwałtownych działań, jej to widocznie nie odpowiada, dlatego udaje się na wakacje – wskazuje Jan Kanthak, rzecznik ministerstwa sprawiedliwości.

Ile czasu potrwa spór – trudno powiedzieć. Jak na razie strategia profesor Małgorzaty Gersdorf jest niezgodna z obowiązującym prawem.

TV Trwam News/RIRM

drukuj