fot. PAP

„Nie” dla edukacji seksualnej w szkołach

Ponad ćwierć miliona Polaków nie chce edukacji seksualnej w szkołach. Tyle osób podpisało się pod obywatelskim projektem nowelizacji kodeksu karnego, który marszałek sejmu skierowała do pierwszego czytania. Zakłada on wykreślenie edukacji seksualnej ze szkół.

Autorem projektu jest Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii”. Podpisy zbierały także osoby z Fundacji Pro-Prawo Do Życia.

W myśl projektu publiczne propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez nieletnich poniżej 15. roku życia zachowań seksualnych było karane grzywną, ograniczeniem wolności lub karą do dwóch lat więzienia. Podobne kary groziłyby osobom, które ułatwiałyby lub dostarczały nieletnim środki umożliwiające takie działania.

Wszystko po to, by wzmocnić prawną ochronę dzieci przed molestowaniem i demoralizacją. Nowe standardy edukacji seksualnej w Europie są alarmujące.

– Przewidują one zachęcanie niemowląt do masturbacji, informowanie sześciolatków o antykoncepcji. 12-latkowie mają się skutecznie tą antykoncepcją posługiwać. Te nowe standardy edukacji seksualnej przewidują, ze będzie się przedstawiało, że są różne rodzaje związków- nie tylko małżeństwo pomiędzy mężczyzną i kobietą. Ten model edukacji seksualnej jest realizowany już w wielu krajach Zachodu i przynosi on opłakane rezultaty, np. edukacja seksualna w Niemczech jest przymusowa i rodzice, którzy nie chcą na taką deprawację dzieci pozwalać, trafiają do więzień. Nie chcemy, żeby w Polsce działo się coś takiego – podkreślił Mariusz Dzierżawski z fundacji Pro-Prawo Do Życia.

Projekt w parlamencie może poprzeć prawica. Przeciwko wycofaniu edukacji seksualnej ze szkół są m.in. środowiska lewicowe.

RIRM

drukuj