fot. Panek/CC/Wikimedia Commons

Nauczyciele liceum im. Słowackiego w Warszawie prowadzą dzieci na czarny protest?

W poniedziałek w liceum im. Juliusza Słowackiego w Warszawie w wielu klasach nie będzie normalnych lekcji, będą mniej lub bardziej pozorne zastępstwa (jeśli jacyś uczniowie jednak się pojawią). Nauczyciele, którzy nie ukrywają swojego politycznego zaangażowania, wraz z uczniami będą w tym czasie wspólnie uczestniczyć w czarnym proteście. Dzieje się to za milczącym przyzwoleniem dyrekcji szkoły.

Dzieci które nie biorą udziału w tej akcji „zostają zwyczajnie w domu, są jak wyklęci”.

To co się dzieje jest bardzo zasmucające – mówi rodzić ucznia, który nie uczestniczy w czarnym proteście.

Wielu nauczycieli pracujących w liceum im. Juliusza Słowackiego jest mocno zaangażowanych w polityczne działania, na lekcjach, bynajmniej nie tylko WOS, prowadzą antyrządową agitację. W szkole demonstracyjnie noszą znaczki KOD wpięte w klapy, a będąc nauczycielami i wychowawcami mają wpływ na postawy i zachowanie młodzieży.

Dzięki nauczycielom nieletnie dziewczyny przychodzą do szkoły z wieszakami, śmieją się z Kościoła. Odwaga by powiedzieć temu „nie” pociąga za sobą konsekwencje, takie poglądy dużo kosztują… – padają gorzkie słowa.

Warto w tym miejscu przypomnieć słowa wypowiedziane na Westerplatte w 1987 roku przez papieża Jana Pawła II, wciąż aktualne, a może nawet bardziej…

Wiemy, że tu, na tym miejscu, na Westerplatte, we wrześniu 1939 roku, grupa młodych Polaków, żołnierzy, pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego, trwała ze szlachetnym uporem, podejmując nierówną walkę z najeźdźcą. Walkę bohaterską.

Pozostali w pamięci narodu jako wymowny symbol. Trzeba, ażeby ten symbol wciąż przemawiał, ażeby stanowił wyzwanie dla coraz nowych ludzi i pokoleń Polaków.

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można „zdezerterować”.

Wreszcie jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba „utrzymać” i „obronić”, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić – dla siebie i dla innych.

wpolityce.pl

drukuj