fot. PAP/Tytus Żmijewski

[NASZ TEMAT] Prof. G. Kucharczyk: Polscy politycy w parlamentach zaborców upominali się o polskie interesy narodowe. Warto to przypominać szczególnie teraz, gdy jesteśmy świadkami, jak polscy posłowie do PE szkalują własny kraj

Polscy politycy zasiadający w pruskim, rosyjskim czy austriackim parlamencie mieli świadomość, że mają wykorzystywać te niepolskie trybuny parlamentarne do artykułowania i upominania się o polskie interesy narodowe. Tak przez całe dziesięciolecia czynili – powiedział w felietonie „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk,

„Odradzający się po I wojnie światowej polski parlamentaryzm czerpał z wielowiekowej tradycji I Rzeczypospolitej. Należy jednak przypomnieć, że wielu polskich parlamentarzystów (…) miało za sobą spore doświadczenie prac parlamentarnych, które zyskali zasiadając w pruskim Landtagu, niemieckim Reichtagu, austriackiej Radzie Państwa i rosyjskiej Dumie” – zauważył prof. Grzegorz Kucharczyk.

– Podczas wyborów do Sejmu obowiązywała zasada, że na obszarach, gdzie z powodu prowadzonych działań wojennych nie można przeprowadzić wyborów – np. w Wielkopolsce, gdzie trwało powstanie – reprezentantami tych ziem w Sejmie z urzędu będą posłowie polscy wybrani przez tamtejszych Polaków przed 1914 rokiem, a więc parlamentarzyści, którzy zasiadali w parlamentach państw zaborczych. W każdym z tych parlamentów tworzyli oni osobne koła polskie – wyjaśnił historyk.

Autor felietonu zaznaczył, że ci polscy politycy „mieli świadomość, że mimo zasiadania w pruskim, rosyjskim czy austriackim parlamencie, mają obowiązki polskie”.

– Mieli świadomość, że mają wykorzystywać te niepolskie trybuny parlamentarne do artykułowania i upominania się o polskie interesy narodowe. Tak przez całe dziesięciolecia czynili – podkreślił.

Prof. Grzegorz Kucharczyk przytoczył także fragment listu z 1857 r. do polskich posłów w pruskim parlamencie autorstwa ks. Aleksego Prusinowskiego, który „sam niejednokrotnie był wybierany do tej izby”.

– „Koło nasze Sejmem polskim jest, a Sejm ten – oprócz miejsca – nic wspólnego nie ma z Sejmem Pruskim. Kto z wami zrywa, zrywa z narodem. Jego się naród wyrzeka, tak długo przy was stojąc, póki wy utrzymaniem charakteru narodowego wierni będziecie posłaniu naszemu. Wtedy dopiero, gdybyście rozwiązali solidarność waszą, a zarazem solidarność z narodem, gdybyście utracili charakter narodowy przez tą solidarność zapewniony i przedstawiony, gdybyście zginęli w Sejmie pruskim jako posłowie monarchii pruskiej, naród miałby prawo i obowiązek wyrzec, że nie ma już własnych posłów, a wyrzeczeniem tym wyrzekłby się was” – zacytował historyk.

Warto przypominać te słowa szczególnie teraz, gdy jesteśmy świadkami, jak posłowie wybrani przez polskich obywateli do Parlamentu Europejskiego traktują tą trybunę jako okazję do szkalowania własnego kraju i głosują za przepisami, które mają zaszkodzić pomyślności całej Ojczyzny – kontynuował.

– Jednocześnie wiążą oni swoją solidarność z interesami naszego zachodniego sąsiada. Taki bowiem charakter ma wiązanie wypłaty unijnych funduszy, na które składa się także polski podatnik, z tzw. praworządnością, która każdorazowo definiowana będzie w Berlinie – podkreślił prof. Grzegorz Kucharczyk.

Cały felieton prof. Grzegorza Kucharczyka dostępny jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj