fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Jakim jestem człowiekiem, skoro czuję opór wobec tzw. Piątki dla zwierząt?

Głos rządu Prawa i Sprawiedliwości mówiący, że tzw. Piątkę dla zwierząt „poprą w Polsce wszyscy dobrzy ludzie” stawia wielu z nas w trudnej sytuacji. Jakim jestem w takim razie człowiekiem, skoro czuje opór wobec tej ustawy? – zastanawiał się w felietonie „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam ks. prof. Paweł Bortkiewicz, etyk.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zwrócił uwagę na kryzys wywołany tzw. Piątką dla zwierząt, mówiąc, że „jest on – niezależnie od jakichkolwiek aspektów politycznych – aspektem rysy wewnątrz fundamentów aksjologii, wewnątrz fundamentów świata wartości”.

– Wśród głosów wspierających i promujących ustawę dla zwierząt pojawiły się głosy wyraźnie stwierdzające, że stosunek do zwierząt jest miarą naszego człowieczeństwa. „To nie jest kwestia polityczna, to kwestia związana z tym wszystkim, co określa się jako humanitaryzm i z tym wszystkim, co odnosi się do ludzkiej dobroci, uczciwości, do tego, żeby człowiek był dobry. To jest ustawa, którą poprą w Polsce wszyscy dobrzy ludzie” – ten głos stawiany przez rząd „dobrej zmiany” wybrzmiał bardzo dziwnie i w jakiś sposób odbijał się echem do pamiętnych słów Szymona Hołowni, który twierdził, że będziemy sądzeni na Sądzie Ostatecznym z naszego stosunku do zwierząt. (…) Ten głos stawia wielu z nas w trudnej sytuacji. Jakim jestem w takim razie człowiekiem, skoro czuje opór wobec tej ustawy? – pytał duchowny.

„Rozumiem w pewnym sensie determinację polityczną. Domyślam się, że za nią musiały się kryć sprawy mi nieznane i takie, które niekoniecznie powinienem poznać” – kontynuował autor felietonu.

– Zgadzam się, że stosunek do zwierząt, etyka człowieka w relacji do zwierząt, jest jakąś składową etyki jako takiej, jest jakąś miarą człowieczeństwa, ale nie mogę zgodzić się na to, żeby było to główne kryterium dobroci człowieka. Tym, którzy tak twierdzą i próbują wmówić, że stosunek do zwierząt jest miarą dobra życia ludzkiego, chciałbym przypomnieć hasło autorstwa śp. ks. prof. Tadeusza Stycznia: „Dlaczego nienarodzony człowiek jest miarą demokracji?”, ponieważ – jak wyjaśnił ks. prof. Styczeń – „stosunek państwa do najsłabszych obywateli, tych terminalnie chorych fizycznie, psychicznie, samotnych, starych, tych, którzy znajdują się u początku życia i u jego kresu, stosunek państwa do tych ludzi najsłabszych jest miarą człowieczeństwa” – zwrócił uwagę ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Etyk postawił pytanie: „Co dzieje się z polskim narodem, skoro ma czelność zabijać najsłabszych?”

– Czy taki naród ma perspektywę przyszłości? Ks. prof. Styczeń przypominał, że „nienarodzony równy swej człowieczej godności z narodzonymi pozostaje, w porównaniu z nimi, w sytuacji zdecydowanie nierównej wobec ewentualnego zamachu na jego życie, bo jest skrajnie bezsilny i do tego stopnia bezbronny, iż nie może się bronić nawet jak noworodek – płaczem. Ta fizyczna niemoc nienarodzonego, niezdolność do samoobrony, a tym bardziej do agresji, wyposaża go w osobliwe atuty natury moralnej. Oto ten, który unicestwia nienarodzonego fizycznie, unicestwia przez to człowieka absolutnie niewinnego. Stąd krzywda, jaką mu wyrządza, nie daje się w żaden sposób usprawiedliwić moralnie”. Dziś te słowa, mniej więcej po 30 latach, grzmią tak naprawdę przerażająco – podkreślił autor felietonu „Myśląc Ojczyzna”.

radiomaryja.pl

drukuj