fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Narasta problem agresji w szkołach. Pomoże likwidacja gimnazjów?

Medialne doniesienia pokazują, że bardzo poważnym problemem staje się agresja w szkołach. Eksperci i przedstawiciele rządu podkreślają, że w walce z tą patologią może pomóc likwidacja gimnazjów.

Ostatnio dużym echem odbiła się sprawa brutalnego pobicia czternastolatki przez gimnazjalistki w gdańskim Chełmie. Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki filmikowi, który zaczął krążyć po internecie.

– Łącznie tych spraw jest cztery. Tutaj mówimy o trzech pobiciach oraz o jednym zdarzeniu, gdzie zatrzymane zmuszały uczennice szkoły podstawowej do różnych czynności, groziły im. Tak że mamy cztery sprawy, gdzie pokrzywdzonymi są również nastolatki – informuje podkom. Aleksandra Siewert, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Niestety, do takich sytuacji dochodzi coraz częściej. Wpływ na to ma m.in. częsta zmiana szkół – zwraca uwagę lubelska kurator oświaty Teresa Misiuk.

– Jestem przekonana, że zdecydowanie łatwiej radzić sobie z agresją wśród uczniów w sytuacji, kiedy uczniowie będą w szkole przez dłuższy okres czasu. Mówimy o ośmioletniej szkole podstawowej, o tym, że w tym najtrudniejszym okresie (…) dojrzewania młodego człowieka, tych wielkich zmian, które w nim samym zachodzą, a z którymi on sobie sam często nie radzi, on będzie w takim środowisku funkcjonował, które będzie mu już dobrze znane, w którym ma wypracowaną swoją pozycję, w którym będzie się czuł bezpiecznie – wskazuje Teresa Misiuk.

Dlatego w ocenie wielu ekspertów likwidacja gimnazjów jest konieczna. To wylęgarnia zachowań brutalnych, często posiadających znamiona patologiczne – zwraca uwagę prof. Aleksander Nalaskowski.

– Od wielu lat jestem absolutnym przeciwnikiem gimnazjów, gdyż gromadzą one młodzież w bardzo trudnym wieku i tworzą arenę dla (…) burzy hormonów, która daje o sobie znać m.in. w zachowaniach agresywnych, których z kolei nikt nie likwiduje. Nauczyciele są bezradni wobec faktu, że uczniowie mają znacznie więcej praw niż obowiązków. Reforma edukacji przywracająca stary system jest powrotem do domu – uważa prof. Aleksander Nalaskowski, pedagog.

Mimo sprzeciwu opozycji, ustawa uzyskała aprobatę prezydenta Andrzeja Dudy.

 – Prawo oświatowe podpisane przez pana prezydenta 9 stycznia działa. Kolejne etapy mamy za sobą. Po rocznej debacie, dyskusjach, konsultacjach społecznych wiemy, że podstawy programowe, że ramowe plany nauczania odpowiadają potrzebom społecznym” – wskazuje Anna Zalewska, minister edukacji narodowej.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj