fot. PAP/Albert Zawada

Minister Waldemar Żurek próbuje wyeliminować niewygodną dla siebie Krajową Radę Sądownictwa

Minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, nie uznaje sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa i zapowiada, że będzie „dążył do tego by opuścili ten budynek”. Krajowa Rada Sądownictwa zamieściła w mediach społecznościowych nagranie wideo z wystąpienia ministra Waldemara Żurka przed członkami Rady.

Minister sprawiedliwości wspominał w nagraniu zamieszczonym przez KRS o rzekomych zgodnych prawem, stanowczych działaniach i za „niedopuszczalny” uznał udział w głosowaniach tego organu.

W swojej mowie min. Waldemar Żurek użył sformułowania „neosędziowie”. Powoływał się też na koszty odszkodowań, jakie mogą być zasądzane na mocy wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Oburzenia słowami i działaniami ministra nie kryje poseł PiS, były szef resortu sprawiedliwości, Marcin Warchoł. Polityk podkreśla, że to niedopuszczalne groźby, wywieranie presji, podważanie konstytucyjnego organu i nawoływanie do łamania prawa.

– Krajowa Rada Sądownictwa jest organem, który czuwa nad powoływaniem, awansowaniem sędziów, a także nad postępowaniami dyscyplinarnymi, czyli w ramach wymiaru sprawiedliwości pełni bardzo istotną rolę. Tego typu groźby ze strony ministra sprawiedliwości są absolutnie niedopuszczalne, haniebne, a ponadto fatalnie o nim świadczą. To nawoływanie do łamania prawa, a także przestępstwo. Nie wykluczam, iż ktoś złoży zawiadomienie i postępowanie – mam nadzieję – zostanie wszczęte w tej sprawie – mówi pos. Marcin Warchoł.

Poseł Marcin Warchoł zauważa, że minister Waldemar Żurek powinien się zająć wielkimi opóźnieniami w sądownictwie, które są wynikiem m.in. niepowoływania i odwoływania sędziów.

Już brakuje – jak zaznacza polityk PiS – około tysiąca etatów w sądownictwie, na czym cierpią obywatele.

RIRM

drukuj