fot. PAP/Paweł Supernak

Prezes TK B. Święczkowski: Nie obawiam się gróźb ze strony rządzących. To są za miękcy zawodnicy. Niemniej jednak biorę pod uwagę każdy scenariusz, ale nie ulegnę tej presji

Nie obawiam się zarzutów, bo nie dopuściłem się żadnego przekroczenia prawa. Natomiast obawiam się działań bezprawnych obecnie rządzących. Słyszymy różnego rodzaju zapowiedzi Waldemara Żurka, a także z przestrzeni około parlamentarnej, że najchętniej chcieliby mnie widzieć za kratkami. Jestem człowiekiem, który w życiu wiele przeżył. Przez parę lat miałem ochronę osobistą, bo chciano zamordować moją rodzinę, więc nie obawiam się gróźb ze strony rządzących. To są za miękcy zawodnicy. Niemniej jednak biorę pod uwagę każdy scenariusz, ale nie ulegnę tej presji. Jestem przekonany, że ci ludzie są pozbawieni jakichkolwiek skrupułów – mówił Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

Obecnie w Trybunale Konstytucyjnym zasiada 11 sędziów, w tym dwoje nowych, którzy rozpoczęli swoją działalność w sposób budzący poważne kontrowersje. Już na samym początku swojej pracy zdecydowali się na złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wobec pracowników Trybunału Konstytucyjnego. Jest to sytuacja bez precedensu w historii tej instytucji.

Oni zaczęli z przytupem od donosu na kolegów. Jest to sytuacja precedensowa w historii Trybunału Konstytucyjnego, żeby dwóch nowych sędziów kierowało zawiadomienie o przestępstwie wobec pracowników Trybunału Konstytucyjnego. Dla mnie jest to sytuacja niezwykle przykra i żenująca. Takich sędziów wybrał Sejm i takich będziemy mieć w Trybunale Konstytucyjnym. Oczywiście otrzymali oni sprawy, dałem im czas, aby się z nimi zapoznali. Niemniej jednak oczekuje od nich szybkiego i sprawnego wyznaczenia terminów narad oraz przygotowania projektów na naradę sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Chcę, żeby pokazali nam, jaką nową jakość wnieśli do Trybunału Konstytucyjnego. Jak na razie widzę, że jest ona inna od tej, której bym oczekiwał –zauważył Bogdan Święczkowski.

W ostatnim czasie wybrano sześciu kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Spośród nich jedynie dwoje złożyło ślubowanie przed prezydentem, zgodnie z wymogami ustawy. Pozostała czwórka zdecydowała się na złożenie ślubowania w Sejmie i bez udziału prezydenta, co oznacza, że nie objęli oni skutecznie urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Zgodnie z ustawą o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego są osobami wybranymi na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, natomiast nie objęli urzędu, nie nawiązali stosunku służbowego, a więc nie są sędziami i nie mogą otrzymywać wynagrodzeń i być dopuszczonymi do orzekania. Tak naprawdę nie korzystają z żadnych przywilejów czy też nie mają obowiązków jako sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. W momencie kiedy złożą ślubowanie, jak mówi o tym ustawa, czyli wobec prezydenta, a ja otrzymam potwierdzenie tego faktu, to dopiero wtedy będą mogli wykonywać obowiązki sędziów Trybunału Konstytucyjnego – wyjaśnił prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Bogdan Święczkowski wskazał, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ale jednocześnie wyraża poważne obawy wobec działań rządzących. W jego ocenie pojawiające się w przestrzeni publicznej zapowiedzi, w tym wypowiedzi Waldemara Żurka, mają charakter nacisku i prób zastraszenia

Nie obawiam się zarzutów, bo nie dopuściłem się żadnego przekroczenia prawa. Natomiast obawiam się działań bezprawnych obecnie rządzących. Słyszymy różnego rodzaju zapowiedzi Waldemara Żurka, a także z przestrzeni około parlamentarnej, że najchętniej chcieliby mnie widzieć za kratkami. Jestem człowiekiem, który w życiu wiele przeżył. Przez parę lat miałem ochronę osobistą, bo chciano zamordować moją rodzinę, więc nie obawiam się gróźb ze strony rządzących. To są za miękcy zawodnicy. Niemniej jednak biorę pod uwagę każdy scenariusz, ale nie ulegnę tej presji. Jestem przekonany, że ci ludzie są pozbawieni jakichkolwiek skrupułów – akcentował gość programu „Polski punkt widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj