fot. TT/A. Stelmasiak

[TYLKO U NAS] Red. A. Parys z „Naszego Dziennika” o kwestii braku działań TK i rządu ws. ochrony życia: Warto pokazać, czy jest się katolikiem tylko z nazwy, czy także z czynu

Te obietnice nie powinny pozostać bez pokrycia w sprawach tak fundamentalnych, jak obrona życia. (…) Jeśli nie teraz, to kiedy? Warto właśnie skorzystać z tej okazji, stanąć w prawdzie i rzeczywiście pokazać, czy jest się tym katolikiem tylko z nazwy, czy także z czynu – mówiła w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja redaktor „Naszego Dziennika” Aneta Parys.

W środę przed Trybunałem Konstytucyjnym odbyła się pikieta pro-life. Obrońcy życia domagali się działań najważniejszego polskiego sądu ws. poselskiego wniosku dotyczącego tzw. aborcji eugenicznej, który został złożony do Trybunału dwa lata temu [więcej].

– Wczorajsza pikieta przypominała o tym, że niestety, ale ten wniosek zostanie umorzony i trafi do kosza, bo jest zasada dyskontynuacji, tzn. że w momencie, gdy zaczyna się nowa kadencja Sejmu – a ta rozpocznie się już 12 listopada, czyli już w przyszły wtorek – ten wniosek trafi do kosza. Przypominali o tym obrońcy życia, przyszli z transparentami z mocnym przekazem pokazującym ofiary aborcji i porównujących w mocnych słowach do tego, co działo się z dziećmi poczętymi w czasach nazizmu niemieckiego, w czasach Hitlera – zaznaczyła Aneta Parys.

Dwuletnia bierność Trybunału Konstytucyjnego w kwestii rozpatrzenia poselskiego wniosku dotyczącego tzw. aborcji eugenicznej doprowadziła do tego, że w tym okresie zabito ok. 2 tys. dzieci nienarodzonych, z czego zdecydowana większość aborcji została dokonana właśnie z powodu przesłanki eugenicznej.

– Statystyki pokazują, że z tych trzech przesłanek, które w Polsce obowiązują, który niestety umożliwiają zabicie dziecka w majestacie prawa, to najczęściej są to ofiary aborcji eugenicznej, te, które są podejrzane o choroby czy o niepełnosprawność. Temat ten jest wyrzutem dla rządzących, dlatego że mieli okazję przez cztery lata podjąć ten temat – podkreśliła gość „Aktualności dnia”.

W sejmowej „zamrażarce” leży natomiast obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się ponad 800 tys. osób. W kwestii ochrony życia rządzący powinni przejść od słów i deklaracji do czynów – akcentowała redaktor „Naszego Dziennika”.

– Te obietnice nie powinny pozostać bez pokrycia w sprawach tak fundamentalnych, jak obrona życia, bo często rządzący mówią, że boją się czarnych protestów. Ale pamiętajmy, że one właściwie wyhamowały, one nie mają już takiej mocy, jak było to na początku i to paliwo się wypaliło. Jeśli nie teraz, to kiedy? Warto właśnie skorzystać z tej okazji, stanąć w prawdzie i rzeczywiście pokazać, czy jest się tym katolikiem tylko z nazwy, ale także też z czynu. Tym bardziej, że jest to poparcie. Pod wnioskiem „Zatrzymaj Aborcję” podpisało się prawie milion obywateli, więc należy go natychmiast odmrozić, bo przypomnę, że on już od lipca ubiegłego roku leży, nic się z nim nie dzieje, i skierować do drugiego czytania. W ten sposób rządzący mogą uniknąć kompromitacji moralnej, bo chyba to tak właśnie wygląda – wskazała Aneta Parys.

Obywatele, wyborcy powinni sprawdzać, jak ich reprezentanci, czyli posłowie, działali w kwestii ochrony życia – zwróciła uwagę gość Radia Maryja.

– Warto pokusić się o to, aby pytać polityków także w naszych okręgach, sprawdzić, jak później głosowali, jak te sprawy się potoczyły, czy podjęli w ogóle ten temat, czy się tym interesowali, bo to jest taki papierek lakmusowy, który wskaże nam, jak zagłosować za cztery lata, czy dać tę „czerwoną kartkę” – podsumowała redaktor „Naszego Dziennika”.

Całą rozmowę z red. Anetą Parys w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj