fot. PAP/Marcin Obara

Zarzuty dla europosła P. Jakiego za … zawnioskowanie w 2017 roku o awans dla jednego z funkcjonariuszy Służby Więziennej

Prokuratura Waldemara Żurka chce postawić zarzuty europosłowi Patrykowi Jakiemu z Prawa i Sprawiedliwości. Powód? Dziewięć lat temu jako wiceminister sprawiedliwości zawnioskował o awans dla jednego z funkcjonariuszy Służby Więziennej. „To jeden z najgłupszych wniosków w historii” – ocenił Patryk Jaki.

Minister sprawiedliwości-Prokurator Generalny, Waldemar Żurek, skierował do Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu wiceprezesa PiS, europosła Patryka Jakiego.

– Wniosek ten zawiera również część dotyczącą wyrażenia zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie pana europosła do prokuratury – poinformowała rzecznik Prokuratora Generalnego, Anna Adamiak.

Prokuratura chce postawić europarlamentarzyście zarzuty dotyczące nadużycia władzy, bo w 2017 r. jako wiceminister sprawiedliwości zawnioskował do dyrektora Służby Więziennej o awans dla jednego z funkcjonariuszy.

– Nie było ani podstaw faktycznych, ani podstaw prawnych do podejmowania tych decyzji kadrowych. (…) Może sam fakt nie jest niczym nadzwyczajnym, aczkolwiek musimy mieć na uwadze tę bardzo szybką ścieżkę awansową – zwróciła uwagę Anna Adamiak.

Europoseł Patryk Jaki odniósł się do wniosku i zarzutów prokuratury Waldemara Żurka.

To jest jeden z najśmieszniejszych, jeden z najgłupszych wniosków w historii III Rzeczypospolitej – ocenił polityk PiS.

Eurodeputowany podkreślił, że nie łączyła go żadna prywatna znajomość z funkcjonariuszem Służby Więziennej, wobec którego zawnioskował o awans.

– Był funkcjonariuszem, który nie był mi znany, nie był moją rodziną – powiedział Patryk Jaki.

To, czy został awansowany słusznie, czy nie – to subiektywna ocena prokuratury. Na tej podstawie można byłoby postawić zarzuty każdemu – wskazał europoseł PiS i podał konkretny przykład.

– Czy decyzja o przyznaniu funkcji za pół miliona żonie ministra Kierwińskiego to już była decyzja słuszna? To już była decyzja bardzo słuszna w takim razie, idąc tym tokiem rozumowania – mówił eurodeputowany.

Europoseł przywołał przykład żony ministra spraw wewnętrznych i administracji, Marcina Kierwińskiego, która w Kolejach Mazowieckich jako dyrektor ds. strategii i rozwoju zarabia 340 tys. złotych rocznie. To więcej niż np. prezydent Warszawy i niewiele mniej niż prezydent Polski.

– W Polsce jest duży problem nazywany „polityką prorodzinną”, to znaczy faworyzowania swoich krewnych czy powinowatych. To są sytuacje bardzo dwuznaczne, ale one nie kwalifikują się do tego, żeby tym się zajmowała prokuratura – zauważył dr Aleksander Kozicki, politolog.

Mimo to, prokuratura zajęła się awansem funkcjonariusza Służby Więziennej, z którym były wiceminister sprawiedliwości nie miał żadnych powiązań.

– To jeden ze skandali, który towarzyszy temu rządowi już od dwóch i pół roku. Dzisiaj ten podział tego „łupu”, który zdobyli przypadkowo 15 października 2023 r., ale także w wyborach samorządowych 2024 r., jest skandaliczny. Wszyscy to widzą – mówił kandydat PiS na premiera, prof. Przemysław Czarnek.

Wszystkie partie polityczne obecnej koalicji rządowej zapowiadały w kampanii wyborczej odpolitycznienie spółek. Obietnica nie została spełniona.

TV Trwam News

drukuj