fot. pixabay.com

Prezydent K. Nawrocki staje w obronie małżeństwa

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej. Spotkało się to z ostrą krytyką koalicji rządowej. Lewica zapowiada próbę obejścia prezydenckiego weta i walkę o przyznanie kolejnych przywilejów parom jednopłciowym.

Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie deklarował, że jest gotowy poprzeć przepisy ułatwiające relację osób bliskich i pomoc im w sprawach medycznych czy administracyjnych. Nie mogą one jednak być alternatywą dla małżeństwa, a do tego dążył rządowy projekt.

– Te projekty tworzą w istocie nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego wyposażoną w szeroki katalog uprawnień zbliżonych do uprawnień małżeńskich – tłumaczył Karol Nawrocki, prezydent Polski.

Decyzję prezydenta skrytykował premier Donald Tusk.

– Nikt nie może powiedzieć, że ta ustawa była radykalna czy ideologiczna, a ona miała po prostu pomóc ludziom. Chodziło o przepisy prawa, które mogły uczynić ich życie lżejszym. Więc ja jestem bardzo zły – zaznaczył premier.

Rządowy projekt modyfikował jednak ponad 230 innych ustaw, generując poważny chaos prawny i nadając związkowym jednopłciowym i nieformalnym przywileje małżeństwa.

– Mamy przywileje podatkowe, spadkowe, socjalne, emerytalne, a więc odtwarzany jest prawny rdzeń małżeństwa, ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa – wyjaśnił Karol Nawrocki.

Ustawa forsowana pod hasłami równości i sprawiedliwości była ich zaprzeczeniem – mówił mecenas Rafał Dorosiński z Ordo Iuris.

– Byłoby niesprawiedliwym traktowanie w sposób analogiczny, podobny małżeństw oraz związków jednopłciowych, czyli związków, które z definicji nie są w stanie posiadać dzieci, a to przecież ze względu na dzieci tak naprawdę istnieją przywileje małżeńskie – ocenił mecenas.

Związki zawarte na podstawie zawetowanych przepisów można byłoby zakończyć jednostronnie u notariusza, bez żadnej odpowiedzialności za drugą osobę – przypominał wicemarszałek Sejmu, Krzysztof Bosak z Konfederacji, który chwali weto.

– Zmieniała setki aktów prawnych, tworząc jakiś pewien rodzaj karykatury małżeństwa o nieco upośledzonej formie i obniżonej gwarancji dla zawierających ten rodzaj związków stron – wskazał polityk.

Weto było jedyną możliwą decyzją. Ustawa była niezgodna z konstytucją, która chroni małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny – przypomniał Przemysław Czarnek z PiS.

– Bardzo dziękuję panu prezydentowi za stanie na straży konstytucji – dodał.

Weto prezydenta skrytykował lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz. Bez głosów Ludowców ustawa by nie przeszła.

– Przez 20 lat różne środowiska próbowały. Bez głosów PSL nie byłoby tej ustawy. 2,5 mln osób czekało na tę ustawę, większość osób w sondażu chciała poparcia – akcentował.

Głowę państwa i jego rodzinę zaatakował Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty.

– Skrzywdził Pan tych ludzi. Nie wiem, jak będzie wyglądała przyszłość Pana dzieci – powiedział polityk Lewicy.

Weto prezydenta nas nie zatrzyma – zapowiedziała minister Katarzyna Kotula. Lewica chce wykorzystać otwartą przez rząd drogę do nielegalnych transkrypcji w Polsce zagranicznych aktów tzw. małżeństw jednopłciowych.

– Możliwa jest walka o jak najwięcej praw, które będą wynikały z transkrypcji, czyli otrzymania polskiego dokumentu – stwierdziła.

Pierwsze mają być przywileje podatkowe. Katarzyna Kotula spotka się w tej sprawie z ministrem finansów. Działania rządu nie służą walce z kryzysem demograficznym. Musimy wspierać rodzinę i małżeństwo – wskazał dr Tomasz Teluk.

– Forsować takie prawo, które by zwiększało liczbę małżeństw wielodzietnych, a wszelkie inne działania są zupełnie niepotrzebne i działają na szkodę naszego państwa i narodu – zaznaczył ekspert.

Lewica chce tzw. równości małżeńskiej dla związków tej samej płci. Zawsze kolejnym krokiem jest walka o adopcję dzieci.

TV Trwam News

drukuj