Od nowego roku szkolnego zakaz telefonów w szkołach

Od 1 września uczniowie klas I-VIII szkół podstawowych nie będą mogli korzystać z telefonów komórkowych – taki pomysł przedstawia rząd. Ma być też większa ochrona dzieci przez pornografią w sieci. Pytanie, czy działania te będą skuteczne?

Premier Donald Tusk przyznał, że jest problem – i to problem cywilizacyjny.

– To jest uzależnienie prawie wszystkich już w tej chwili, ale to, co szczególnie szkodliwe, to uzależnienie tych najmłodszych – od internetu, telefonów komórkowych, platform i gier komputerowych – mówił Donald Tusk.

Trochę czasu minęło, aby rząd dostrzegł ten problem, o którym rodzice i pedagodzy mówili od lat. Rozwiązania ustawowe ograniczające używanie telefonów w szkołach przygotowało Ministerstwo Edukacji. Mają one obowiązywać już od nowego roku szkolnego. Od zakazu będą odstępstwa – wskazała minister edukacji.

– Są to wyjątki dotyczące zdrowia, dotyczące bezpieczeństwa oraz w przypadku, kiedy nauczyciel, nauczycielka zdecydują, że do procesu dydaktycznego lub wychowawczo-opiekuńczego potrzebne jest użycie tego telefonu, będzie taka możliwość – podkreśliła Barbara Nowacka.

Psycholog dr Magdalena Żurko zwróciła uwagę, że zakaz telefonów podczas przerw może przynieść realne korzyści wychowawcze i społeczne, pod warunkiem, że szkoła nie tylko zabroni, ale też zaproponuje dzieciom atrakcyjną alternatywę.

– Jeżeli te dzieci się zostawi po prostu na zasadzie niewolności i nic więcej,  to wtedy nie wiadomo, co się stanie. Natomiast jeżeli stworzy się im jakąś przestrzeń, gdzie one będą mogły być, podpowie się im coś, – czyli nie tylko zakaz, ale też coś w zamian – to wtedy powinny się pokazać efekty pozytywne – wskazała dr Magdalena Żurko.

Uczniowie po wejściu do szkoły mają oddawać telefony do specjalnych szafek lub pojemników. Każda szkoła ma przygotować swoje rozwiązania. W wielu placówkach już takie zasady funkcjonują i to z powodzeniem. Dyrektor jednej z podstawówek, ks. dr Jakub Zinka, opowiada, jak wygląda to w praktyce.

– Już od kilku lat stosujemy taki system, że w każdej klasie znajduje się przezroczyste pudełko z indywidualną przegródką i uczniowie, rozpoczynając lekcję o 8 rano, wkładają tam telefon i wyjmują go dopiero po zakończeniu lekcji, kiedy idą do domu – mówił ks. dr Jakub Zinka, dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej im. Św. Kazimierza Gdańskiego.

Wicepremier i minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, podkreślił, że zakaz telefonów w szkołach to jeden z elementów szerszej ochrony dzieci przez złymi treściami w internecie – w tym ograniczenia dostępu do pornografii.

– Nie można przymykać oczu na to, że dzieci w wieku 11-12 lat mają dostęp do pornografii, bo platformy zapewniają taką możliwość samoidentyfikacji przez jedno kliknięcie i nie wiedzą, kto siedzi po drugiej stronie – zaznaczył Krzysztof Gawkowski.

Wicepremier nie sprecyzował, jak mechanizm ochronny ma funkcjonować. Marcin Moroń z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach wskazał, że same ograniczenia techniczne dostępu do pornografii to tylko część rozwiązania – kluczowe jest budowanie świadomości wśród młodych ludzi.

– Nie tylko blokowanie tych treści może być skuteczne, dlatego że czasami może ono wywoływać taki efekt niedostępnego, zakazanego owocu, czyli potęgować chęć do tego, żeby do tych treści dotrzeć jakimiś metodami, które po prostu obchodzą system, ale też budować ogólną wrażliwość na temat tego, że ekspozycja na niektóre treści pozostawia w nas ślady i tych śladów czasami nie da się łatwo zniwelować – podkreślił Marcin Moroń.

Ograniczenie używania telefonów w szkołach funkcjonuje już w wielu krajach świata. We Francji zakaz obowiązuje od 2018 roku. Według UNESCO już ponad połowa państw na świecie wdrożyła krajowe przepisy lub rekomendacje zakazujące telefonów w szkołach.

TV Trwam News

drukuj