Dr A. Dąbrowski o tzw. edukacji zdrowotnej: Pod płaszczykiem profilaktyki zdrowotnej wprowadza się treści, które nie mają nic wspólnego ani ze zdrowiem, ani z edukacją, ale są czystą indoktrynacją
Mamy do czynienia z zagmatwanym terminem, ponieważ tzw. edukacja zdrowotna, która wchodzi do szkół, brzmi pięknie, ale w praktyce jest to furtka do demoralizacji i wniesienia w przestrzeń placówek edukacyjnych ideologii. Pod płaszczykiem profilaktyki zdrowotnej wprowadza się treści, które tak właściwie nie mają nic wspólnego ani ze zdrowiem, ani z edukacją, ale są czystą indoktrynacją. Jest to zamach na prawa rodziców. Konstytucja mówi jasno, iż to rodzice mają prawo wychować dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Żyjemy w tradycyjnej kulturze, a tutaj produkuje się na rzecz rewolucji kulturowej coś innego, narzuca się tzw. edukację zdrowotną w wersji, która nawet nie jest neutralna. To jest ingerencja państwa w sumienie i wychowanie młodego człowieka – mówił dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej, katecheta, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Wielkimi krokami zbliża się rozpoczęcie nowego roku szkolnego, a tym samym zmiany w szkołach. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie dość, że ogranicza liczbę lekcji religii, to jeszcze wprowadza nowy przedmiot, którym jest tzw. edukacja zdrowotna. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że chodzi o troskę o dobro dzieci i młodzieży oraz ich zdrowie fizyczne i psychiczne. Jednak za ładnie brzmiącymi hasłami kryją się treści, które znacznie wykraczają poza ramy rzetelnej profilaktyki.
– Mamy do czynienia z zagmatwanym terminem, ponieważ tzw. edukacja zdrowotna, która wchodzi do szkół, brzmi pięknie, ale w praktyce jest to furtka do demoralizacji i wniesienia w przestrzeń placówek edukacyjnych ideologii. Pod płaszczykiem profilaktyki zdrowotnej wprowadza się treści, które tak właściwie nie mają nic wspólnego ani ze zdrowiem, ani z edukacją, ale są czystą indoktrynacją. Jest to zamach na prawa rodziców. Konstytucja mówi jasno, iż to rodzice mają prawo wychować dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Żyjemy w tradycyjnej kulturze, a tutaj produkuje się na rzecz rewolucji kulturowej coś innego, narzuca się tzw. edukację zdrowotną w wersji, która nawet nie jest neutralna. To jest ingerencja państwa w sumienie i wychowanie młodego człowieka – wskazał dr Artur Dąbrowski.
Choć tzw. edukację zdrowotną przedstawia się jako nowoczesne i postępowe rozwiązanie, w rzeczywistości mamy do czynienia z kopiowaniem gotowych wzorców z zagranicy i to takich, które w wielu miejscach przyniosły więcej szkody niż pożytku. Ministerstwo nie stworzyło nic oryginalnego, lecz sięgnęło po ideologiczny pakiet, który był już testowany na Zachodzie. Zamiast pozytywnych efektów zdrowotnych, obserwujemy tam niepokojące zjawiska.
– Oni w ministerstwie nie wymyślili nic nowego, jest to ideologiczny eksport z Zachodu. Tam, gdzie wprowadzono te programy zamiast spadku nastoletnich ciąż i chorób, widzimy eksplozję tego, że jest wysyp ciąż, pornografizacja młodzieży, gwałtowne zwiększenie tzw. aborcji i kryzys psychiczny nastolatków. To nie jest profilaktyka. To jest produkcja chaosu i sprowadzenie człowieka do tego, by w swoim życiu kierował się nie rozsądkiem, ale instynktem – zauważył prezes Akcji Katolickiej archidiecezji Częstochowskiej.
Rodzice mają jeszcze miesiąc na złożenie oświadczenia i wypisanie swoich pociech z tzw. edukacji zdrowotnej. Dr Artur Dąbrowski zaapelował do rodziców i dziadków o wypisanie dzieci ze szkodliwego przedmiotu i ochronę ich przed ideologią proponowaną przez MEN. Wniosek o wypisanie dziecka z tzw. edukacji zdrowotnej można znaleźć [tutaj].
– Jeżeli do 25 września rodzic nie wypisze swojego dziecka z tzw. edukacji zdrowotnej, to się okaże, że przedmiot ten stanie się dla młodego człowieka przedmiotem obowiązkowym. Drodzy rodzice i dziadkowie, edukujcie swoją młodzież. Wypisujcie z tego przedmiotu, nagminnie składajcie deklaracje. Zachęcam rodziców do tego, aby idąc na pierwsze wywiadówki, zgłaszać się do trójek klasowych. Nie możemy dać się zastraszyć tolerancją i nic nie mówić. Tutaj bitwa idzie o nasze dzieci, bo moje dziecko czy twoje dziecko, to jest przyszłość Polski – akcentował katecheta.
Całą rozmowę z dr. Arturem Dąbrowskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



