fot. twitter.com/MZ_GOV_PL

Min. Zdrowia pracuje nad projektem ws. wystawiania aktu zgonu w przypadku, gdy trudno ustalić zobowiązanego do tego lekarza

Chcemy precyzyjnie określić, jaki lekarz i kiedy ma stwierdzać akt zgonu – zapowiedział wiceszef Ministerstwa Zdrowia Zbigniew Król. Resort przygotowuje zmiany mające zapobiegać sytuacjom, w których nie ma medyka, który wypisałby taki akt.

Chodzi o dokumentowanie śmierci, do której doszło nagle np. na ulicy, w przypadku, kiedy człowiek już nie żyje i nie może przybyć do niego karetka, a samorząd nie ma umowy na takie świadczenia z żadną placówką medyczną.

Resort zdrowia przyznaje, że docierają do niego informacje o takich sytuacjach. Ostatnio takie zdarzenie miało miejsce w lutym w Gliwicach. Media podawały, że przez kilka godzin policja musiała pilnować leżącego na ulicy ciała mężczyzny, ponieważ szukano lekarza, który wypisałby akt zgonu. Ministerstwo Zdrowia chce zapobiegać takim sytuacjom.

Wiceszef resortu Zbigniew Król poinformował w Sejmie, że w czerwcu do prac parlamentarnych trafi projekt w tej sprawie.

W tej projektowanej zmianie legislacyjnej, chcemy precyzyjnie określić, jaki lekarz i kiedy opisuje akt zgonu. Z doświadczeń ostatnich lat i tego, że często ratownictwo medyczne jest tym ostatnim miejscem, ostatnim momentem życia, i to często w domu, kierownik takiego zespołu miałby takie prawo wskazał wiceszef resortu zdrowia.

Bez aktu zgonu zwłoki nie mogą trafić do zakładu pogrzebowego a rodzina nie może przygotowywać się do pochówku. NFZ nie płaci za wystawienie takiego dokumentu, stąd wielu lekarzy tego unika, jeśli nie zobowiązuje ich umowa.

W przypadku Gliwic sytuację rozwiązał prokurator, który polecił przewieść ciało do prosektorium. Akt zgonu wystawiono kolejnego dnia. Projekt ustawy mający zapobiegać takim sytuacjom trafił już do prekonsultacji m.in. ze stroną samorządową.

RIRM

drukuj