fot. napiferyn.pl

Min. Środowiska negatywnie zaopiniowało zgodę na czasowe stosowanie neonikotynoidów w uprawach rzepaku

Resort środowiska negatywnie zaopiniował zgodę na czasowe stosowanie neonikotynoidów w uprawach rzepaku – wynika z pisma Ministerstwa Środowiska do ministra rolnictwa. Wskazano w nim, że takie pestycydy mogą stanowić ryzyko dla pszczół i innych owadów zapylających.

„Kierując się zasadą przezorności, ponownie negatywnie opiniuję wydanie jednorazowego zezwolenia na zastosowanie wycofanych z obrotu środków ochrony roślin Modesto 480 FS, Cruiser OSR 322 FS na okres nieprzekraczający 120 dni, w uprawie rzepaku ozimego, ze względu na nadal niewyjaśnione w pełni i jednoznacznie, w sposób niebudzący wątpliwości ryzyko dla pszczół i innych owadów zapylających” – napisano w piśmie Ministerstwa Środowiska do ministra rolnictwa.

Resort środowiska podkreślił, że podobną opinię wydał w lipcu 2017 roku.

Ministerstwo dodało, że stosowanie niektórych znajdujących się w środkach ochrony roślin (Modesto 480 FS, Cruiser OSR 322 FS) substancji zostało prawem unijnym zabronione. W piśmie przypomina się ponadto, że ocena ryzyka takich substancji dla owadów zapylających nie została jeszcze ukończona przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA).

9 lipca minister rolnictwa zgodził się na czasowe stosowanie pestycydów z grupy neonikotynoidów do zaprawiania nasion rzepaku. Tę decyzję z zadowoleniem przyjęli producenci rzepaku, a krytycznie ekolodzy, według których środki te są szkodliwe dla pszczół.

Resort rolnictwa tłumaczył, że środki te będą mogły być stosowane jedynie w sposób ograniczony i kontrolowany w uprawie rzepaku ozimego do zwalczania pchełek ziemnych, chowacza galasówka, miniarki kapuścianej, gnatarza rzepakowca, mszycy brzoskwiniowej, rolnic, mączniaka rzekomego kapustnych oraz zgorzeli siewek.

Jak podał resort rolnictwa, „KZPRiRB wskazało na wystąpienie sytuacji nadzwyczajnej, spowodowanej panującymi niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i wzrastającą presję organizmów szkodliwych”. Jego zdaniem powoduje to brak możliwości zapewnienia skutecznej ochrony rzepaku ozimego z wykorzystaniem dostępnych metod.

Ministerstwo zaznaczyło, że ze względu na bezpieczeństwo m.in. pszczół, zaprawianie nasion będą mogły wykonać wyłącznie podmioty, które mają certyfikat ESTA. Na opakowaniach takich nasion musi być umieszczona informacja nt. środków ostrożności związanych z ochroną środowiska naturalnego, w tym również zapisy wskazujące na konieczność poinformowania zainteresowanych stron o wysiewie nasion zaprawionych substancjami z grupy neonikotynoidów.

Ekolodzy z Greenpeace przekonują, że badania naukowe oraz raporty Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wskazują, że neonikotynoidy przedostają się do gleby i wód, a stamtąd także do innych roślin. Zaznaczyli, że kierując się dobrem owadów zapylających, swoje własne zakazy, bardziej restrykcyjne niż zakaz unijny, wprowadziły Francja, Austria i Niemcy oraz częściowo Holandia

W kwietniu br. KE zakazała stosowania trzech pestycydów z grupy neonikotynoidów. Są to: imidakloprid, klotianidyna i tiametoksam. Neonikotynoidy będą dozwolone tylko w stałych szklarniach. Unijne rozporządzenie ma zacząć obowiązywać przed końcem roku.

Informację jako pierwsze podało RMF FM.

PAP/RIRM

drukuj