Mec. R. Dorosiński: Mam nadzieję, że Sejm nie przychyli się do wniosku sejmowych komisji o odrzucenie obywatelskiego projektu ustawy „Stop Narkotykowi Pornografii”
Najważniejsze jest wprowadzenie mechanizmu, który rzeczywiście będzie chronił dzieci przed pornografią w internecie. Jesteśmy w stanie poprzeć każde rozwiązanie, które do tego celu doprowadzi, oczywiście wskazując też na pewne ryzyka i mankamenty rozwiązań, które może zaproponować strona rządowa, a których nie było w projekcie obywatelskim. Z tego względu najbardziej optymalnie byłoby połączyć oba projekty. Mam nadzieję, że tak się stanie i że Sejm nie przychyli się do wniosku sejmowych komisji o odrzucenie projektu – powiedział mec. Rafał Dorosiński, członek zarządu Instytutu „Ordo Iuris”, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
W środę, 11 marca, odbyło się wspólne posiedzenie sejmowych Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji ds. Dzieci i Młodzieży. Na trwającym zaledwie pół godziny spotkaniu komisje odrzuciły obywatelski projekt ustawy „Stop Narkotykowi Pornografii”, pod którym podpisało się 212 tys. Polaków.
– To była wyczekiwana od roku pierwsza komisja poświęcona temu projektowi. Przygotowaliśmy się. Przybyło kilkadziesiąt osób. Sala była pełna przedstawicieli różnych organizacji i instytucji. Tymczasem po krótkim przedstawieniu projektu przeze mnie, a później po informacji przedstawionej przez ministra Gramatykę o innym projekcie, rządowym, który ma dotyczyć tej samej treści, poseł Napieralski zgłosił wniosek formalny o zamknięcie dyskusji i zgłoszono wniosek o zarekomendowanie Sejmowi odrzucenie tego projektu – mówił mec. Rafał Dorosiński.
212 tysięcy osób podpisało się pod przygotowanym przez @OrdoIuris projektem ustawy o ochronie dzieci przed pornografia w internecie a posłowie koalicji rządzącej na pierwszym (!) posiedzeniu komisji zagłosowali za jego odrzuceniem. Nie chcąc nawet rozmawiać o nim – poseł… pic.twitter.com/npuXCOgwJC
— Rafał Dorosiński (@RafalDorosinski) March 11, 2026
To sytuacja zupełnie zaskakująca i niezrozumiała.
– Nawet Komisja Europejska zaaprobowała projekt, wskazując nam swoje uwagi. My te uwagi uwzględniliśmy, przedstawiliśmy odpowiednie poprawki, które należałyby do tego projektu wnieść. (…) Również sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji oceniło pozytywnie projekt ustawy. Do tej pory wszyscy oceniali projekt w samych superlatywach. Nigdy nie zgłaszano żadnych zastrzeżeń do projektu. Wręcz przeciwnie, był on szeroko chwalony – zaznaczył członek zarządu Instytutu „Ordo Iuris”.
Czy projekt ustawy trafi do kosza?
– Obecnie mamy do czynienia z rekomendacją komisji skierowaną wobec całego Sejmu. I dopiero do całego Sejmu będzie należała decyzja, czy nad tym projektem dalej pracować, czy go odrzucić. Mamy nadzieję, że Sejm zdecyduje się jednak nad projektem pracować dalej. Tym bardziej, że możliwe jest połączenie prac nad projektem obywatelskim i nad tym projektem, nad którym ponoć pracuje ministerstwo. W związku z tym nie ma żadnego powodu i uzasadnienia do odrzucania projektu, pod którym podpisało się ponad 200 tysięcy obywateli – podkreślił gość audycji.
Mecenas Rafał Dorosiński zwrócił uwagę, że w tej całej sytuacji przebija się niechęć do dyskusji, niechęć do wsłuchania się w głos obywateli. „Tym bardziej jest to zaskakujące, że ta niechęć przejawiana jest przez formację, która ma w nazwie: obywatelska” – dodał.
– W projekcie rządowym nie ma mowy o pornografii. Nie zdefiniowano treści pornograficznych, co oznacza, że w praktyce ochrona dzieci przed pornografią i zamykanie czy też blokowanie stron pornograficznych za każdym razem będzie musiało wiązać się z procesem sądowym. (…) W projekcie obywatelskim te treści pornograficzne zostały w sposób precyzyjny zdefiniowane. (…) Projekt przewiduje rejestr stron pornograficznych, które udostępniają takie treści niezgodnie z ustawą i ten rejestr miałby być jawny dla wszystkich. Oczywiście rządzący zarzucali nam, że to miałoby być zachętą dla dzieci, dla młodzieży do tego, aby sięgać do tego rejestru i tam z niego czerpać informacje o adresach stron pornograficznych. Tymczasem w naszym projekcie o niczym takim nie ma mowy. Ten projekt przewiduje jawność takiego rejestru tylko dla podmiotów, które udostępniają internet, dla dostarczycieli internetu po to, żeby wiedzieli, które strony należy blokować, więc zarzut był zupełnie chybiony – mówił.
Gość Radia Maryja przypomniał, że najważniejsze jest wprowadzenie mechanizmu, który rzeczywiście będzie chronił dzieci przed pornografią w internecie.
– Jesteśmy w stanie poprzeć każde rozwiązanie, które do tego celu doprowadzi, oczywiście wskazując też na pewne ryzyka i mankamenty rozwiązań, które może zaproponować strona rządowa, a których nie było w projekcie obywatelskim. Z tego względu najbardziej optymalnie byłoby połączyć oba projekty. Mam nadzieję, że tak się stanie i że Sejm nie przychyli się do wniosku sejmowych komisji o odrzucenie projektu – powiedział członek zarządu Instytutu „Ordo Iuris”.
Cała rozmowa z mec. Rafałem Dorosińskim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



