Masowa rezygnacja z tzw. edukacji zdrowotnej
Rodzice masowo wypisują swoje dzieci z tzw. edukacji zdrowotnej. Zajęcia – pod płaszczykiem dbania o zdrowie fizyczne i psychiczne – przemycają treści deprawujące dzieci. Politycy koalicji rządowej próbują nakłonić rodziców, by nie wypisywali dzieci z tych zajęć.
Politycy Koalicji Obywatelskiej w ponad dwudziestu miastach w całej Polsce zachęcali rodziców do tego, by ich dzieci uczęszczały na lekcje tzw. edukacji zdrowotnej.
– Edukacja zdrowotna musi być obecna w życiu naszych dzieci – podkreślała wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej z Koalicji Obywatelskiej, Aleksandra Gajewska.
– Jest szansą dla naszych dzieci, żeby umiały dostrzegać zagrożenia – stwierdziła senator Monika Piątkowska z KO.
– Jak dbać o swoje zdrowie we wszelkich, przeróżnych aspektach, jak dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne – mówiła poseł Agnieszka Pomaska z KO.
Politycy koalicji rządowej przekonują, że edukacja zdrowotna to odpowiedź na wyzwania współczesnego świata.
– Hejt, nowe uzależnienia, depresja czy złe nawyki, nadużycia internetu – wskazywała poseł Bożena Lisowska z KO.
Program nauczania rzeczywiście porusza te kwestie, ale jednocześnie zmienia optykę patrzenia na rodzinę – zaznaczył Wojciech Radkowiak, działacz społeczny.
– Zapytałem panią poseł, pana posła, czy w postawie programowej występuje pojęcie matki, ojca, pojęcie miłości jako uczucia, które jest jakby podstawą życia seksualnego. Nie uzyskałem odpowiedzi i nie ma w tej podstawie programowej takiej odpowiedzi – zwrócił uwagę Wojciech Radkowiak.
Koalicja rządowa przemilcza to, że elementem programu są także zagadnienia dotyczące inicjacji seksualnej czy ideologii LGBT, przed czym przestrzegała Konferencja Episkopatu Polski w liście do wiernych.
„Aktywność seksualna została oderwana od małżeństwa i przedstawia się ją jako wyzwolenie z wszelkich barier, w tym granic wiekowych i odpowiedzialności za jej skutki. […] Edukacja zdrowotna wprowadza do szkoły genderową koncepcję płci. Nie wspiera młodych ludzi w zaakceptowaniu swojej płci biologicznej. Przeciwnie, zachęca dzieci i młodzież do odrzucenia swej kobiecości lub męskości” – wyjaśnili w liście księża biskupi.
Episkopat zaapelował do rodziców, aby ci wypisali swoje dzieci z nowego przedmiotu.
– Jeśli sami potrzebujecie edukacji zdrowotnej, nigdy nie jest za późno, żeby tę wiedzę posiąść – w tak obelżywy sposób odpowiedziała księżom biskupom poseł Agnieszka Pomaska z KO.
Były minister edukacji i nauki, prof. Przemysław Czarnek z Prawa i Sprawiedliwości, przyznał, że sam jako ojciec ucznia liceum złożył oświadczenie o rezygnacji swojego syna z udziału w deprawujących zajęciach.
– Ja nie tylko podzielam stanowisko Episkopatu Polski, co nawet dziękuję biskupom za jednoznaczne stanowisko – podkreślił polityk PiS.
Wielu rodziców rozumie zagrożenie wynikające z nowego przedmiotu i masowo wypisuje swoje dzieci z edukacji zdrowotnej. Są szkoły, w których całe klasy zrezygnowały z zajęć – m.in. w Ząbkowicach Śląskich czy w gminie Czarny Dunajec. Do władz gminy Ochotnica Dolna wpłynęły z kolei wnioski o większą liczbę godzin religii. Z zajęć z tzw. edukacji zdrowotnej można zrezygnować do 25 września.
TV Trwam News



