fot. PAP/Przemysław Piątkowski

Mały ZUS Plus

Zbliża się termin, do którego część przedsiębiorców może korzystać z Małego ZUS Plus. W lutym spora grupa straci taką możliwość. O przedłużenie pomocy dla nich wnioskuje do rządu Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Mały ZUS Plus był rozwiązaniem, które obniżało składkę na ubezpieczenie społeczne małym przedsiębiorcom. Przykładowo w ubiegłym roku ich przychód nie mógł przekroczyć 120 tys. złotych. Obecnie wokół rządowej propozycji pojawia się coraz więcej pytań. Rozwiązanie wprowadzono trzy lata temu i wtedy ograniczono też czas, w jakim przedsiębiorca może korzystać z Małego ZUS Plus. W tej sprawie swoje obawy zgłosił Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Zapis wprowadzono trzy lata temu. 15 lutego pierwsi przedsiębiorcy, którzy płacili 300 zł składki, bo mieli np. 2 tys. zł dochodu miesięcznie, zapłacą 1400 złotych, czyli nie zapłacą, bo mają 2 tys. złotych. Rząd sobie przygotował bombę na okres wyborczy – powiedział Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Przedsiębiorcy, którzy wykorzystali już swój limit na opłacenie Małego ZUS Plus, będą co prawda mogli wrócić do tego rozwiązania, ale dopiero za dwa lata. Stąd prośba, jaką Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców skierował do rządu.

Jeszcze raz apeluję do rządu, do większości sejmowej, zróbcie szybko nowelizację, ponieważ 250 tys. polskich rodzin będzie wchodziło w tę fazę, gdzie państwo będziecie chcieli zabiegać o ich poparcie w wyborach – mówił Adam Abramowicz.

Adam Abramowicz pytał, co mają zrobić przedsiębiorcy? Wielu z nich – wobec rosnących kosztów prowadzenia działalności – może zamknąć firmę i przestać pracować lub przejść do szarej strefy. Z satysfakcją Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców przyjął za to rządowe regulacje w sprawie ustalenia maksymalnej ceny prądu dla firm. Wątpliwości ma już wokół propozycji w sprawie cen gazu dla piekarni i cukierni. Zwrócił uwagę, że rządowa pomoc podlega limitom, bo jest oparta o zasadę de minimis. To oznacza, że będzie wielu rozczarowanych.

TV Trwam News

drukuj