fot. https://pixabay.com/pl/photos/stopy-dziecka-nogi-baby-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-4260035/

Lewica chce kneblować usta przeciwnikom

Kolejne przypadki blokowania kont i postów w mediach społecznościowych, presja, by nie pokazywać w przestrzeni publicznej, czym jest tzw. aborcja, a także podejmowanie działań, które mają zmienić prawo. Lewica już głośno mówi o tym, że chce kneblować usta przeciwnikom. W polskich sądach toczy się kilkadziesiąt spraw, w których próbuje się odbierać osobom wierzącym prawo do swobodnego wyrażania swoich poglądów.

Twitter już zapowiedział, że nie przywróci w serwisie konta byłego prezydenta USA Donalda Trumpa. YouTube z kolei usunął ze swojej platformy kanał LifeSiteNews – największy na świecie kanał pro-life, który śledziło ponad 300 tys. osób.

– Cały czas obserwujemy takie zjawisko, jak pozorowana wolność słowa, czyli: wszystko wolno mówić, pod warunkiem, że jest to zgodne z głównie obowiązującą linią – mówił prawnik Marcin Jakóbczyk.

W tej pozorowanej wolności raz nie ma miejsca dla prawdy historycznej (kiedy Facebook blokuje anglojęzyczne kontro IPN-u), innym razem nie ma miejsca dla hospicjów perinatalnych, na co w Brukseli zwracała uwagę europoseł, Beata Mazurek.

– Facebook zablokował reklamę postu lubelskiego hospicjum dziecięcego tylko dlatego, że ośmielił się promować opiekę paliatywną dla nieuleczalnie chorych dzieci – wskazała w Parlamencie Europejskim.

Minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, nie chce czekać na rozstrzygnięcia w Brukseli. To w jego resorcie powstała ustawa, której zadaniem będzie ochrona wolności słowa w sieci.

– Będę bardzo zdecydowanie prosił pana premiera o szybkie uruchomienie prac nad projektem tej ustawy – akcentował Zbigniew Ziobro.

Kolejne przypadki blokowania kont, postów i reklam dotyczą wyłącznie jednej strony sporu o wartości, jaki współcześnie się toczy – zwróciła uwagę europoseł PiS, Elżbieta Kruk.

– Nie zgadzasz się z Wielkim Bratem, to zamknie ci usta choćbyś był prezydentem Stanów Zjednoczonych. Ofiarą zawsze są konserwatywne poglądy w sieci – podkreśliła na forum Parlamentu Europejskiego.  

Ta sieć jest też wykorzystywana do tego, żeby zwiększać presję na katolików i osoby wierzące, zwłaszcza gdy chodzi o tzw. aborcję. Taką presję próbują wytwarzać politycy Lewicy: Krzysztof Śmiszek, który reklamy hospicjów perinatalnych nazywa paskudnymi i europoseł Maciej Gdula, który chce z nimi walczyć.

„Interweniujemy ws. reklam Fundacji Nasze Dzieci – Edukacja, Zdrowie, Wiara, które pojawiły się ma krakowskich busach. Fundacja prowadzi kampanię wymierzoną w prawo do przerywania ciąży” – napisał europoseł Maciej Gdula.

– To właśnie lewica aborcyjna jest tą stroną, która próbuje kneblować usta, która działa w sposób agresywny, bardzo ofensywny – tłumaczyła prawnik Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Aby osiągnąć swój cel, zamknięcia ust drugiej stronie, politycy przeciwni życiu próbują wywierać też presję na prawo. Środowisko Szymona Hołowni przedstawiło projekt, który ma zakazać w przestrzeni publicznej pokazywania ciał dzieci zabitych na skutek tzw. aborcji.

Poseł Bartłomiej Wróblewski z PiS-u zaznaczył, że ta propozycja jest niezgodna z konstytucją.

– Starzy liberałowie „przewracają się w grobach”, widząc, że ci, którzy współcześnie nazywają się „liberałami”, w gruncie rzeczy wprowadzają rozwiązania autorytarne – mówił poseł.

Instytut Ordo Iuris prowadzi obecnie kilkadziesiąt spraw, w których staje w obronie wolności słowa osób wierzących i tych o poglądach konserwatywnych. Dr Tymoteusz Zych zwrócił uwagę, że Lewica idzie coraz dalej.

– Nie tylko przekaz, który będzie miał charakter niezwykle wyrazisty, jest eliminowany z przestrzeni publicznej, ale także ten przekaz, który wiąże się z przypominaniem o instrumentach wsparcia, na które mogą liczyć matki i w ogóle rodzice (jeśli ich dziecko jest ciężko chore) – podkreślił dr Tymoteusz Zych z Ordo Iuris.

Ten atak jest jednostronny. Zdefiniowana została cała agenda, która nie znosi sprzeciwu – zaznaczył socjolog, prof. Arkadiusz Jabłoński.

– Polska lewica raczej czuje poparcie światowej lewicy, dlatego często bezrozumnie formułuje tezy tak radykalnie, że nawet ludzie o poglądach centrowych wyczuwają, że jest w tym daleko idąca przesada – wskazał ekspert.

W odpowiedzi na te coraz bardziej radykalne działania drugiej strony osoby wierzące mogą liczyć, że po ich stronie dzisiaj staje polskie prawo. Mogą też skutecznie zabiegać o takie przepisy, które nie pozwolą na kolejne próby zamykania ust wszystkim tym chcącym brać udział w debacie publicznej.

TV Trwam News

drukuj