fot. PAP/Wojtek Jargiło

NASK nie odnotował rosyjskich skoordynowanych działań dezinformacyjnych ws. rakiety na Lubelszczyźnie

NASK nie widzi na ten moment żadnych skoordynowanych działań dezinformacyjnych ze strony Rosji ws. przekroczenia polskiej przestrzeni powietrznej – uspokoiła ekspert NASK, Małgorzata Szumna. Obecne w sieci fałszywe informacje koncentrują się na antyukraińskich narracjach i oskarżaniu polskiego rządu.

Według ustaleń Prokuratury Okręgowej w Lublinie niezidentyfikowany obiekt, który pojawił się w polskiej przestrzeni powietrznej w czwartek ok. godz. 3.40, to najprawdopodobniej rakieta o oznaczeniach Ch-101. Miała ona zawierać materiał wybuchowy „w znacznej ilości”.

W związku z wydarzeniem w sieci zaczęły pojawiać się fałszywe informacje. Małgorzata Szumna, kierowniczka Zespołu Analizy Trendów Narracyjnych i Fact-checkingu w NASK przypomniała, że dezinformujące wątki koncentrują się wokół antyukraińskich narracji oraz oskarżeń kierowanych w stronę polskiego rządu.

„Mówią o formie prowokacji, operacji pod fałszywą flagą, próbie wciągnięcia Polski do wojny z Rosją. Druga linia narracji jest wymierzona w działania rządowe, te, które były związane z pomocą dla Ukrainy i jest krytyczna m.in. w sprawie przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot” – wymieniła ekspert.

W sieci pojawiły się także oskarżenia o późne przybycie służb na miejsce zdarzenia. Taki wpis udostępnił m.in. działacz młodzieżówki Prawa i Sprawiedliwość, Oskar Szafranowicz. Jego zdaniem dziennikarze byli na miejscu zdarzenia przed godz. 6.00, a służby pojawiły się o godz. 7.00. Jego publikacja na platformie X osiągnęła 32 tys. wyświetleń.

Fałszywą informację zdementowała jednak Polska Policja, która oświadczyła w odpowiedzi na jego wpis, że policjanci z garnizonu lubelskiego wspólnie ze strażakami o godz. 5.11 ujawnili na polu miejsce, gdzie spadł niezidentyfikowany obiekt latający. Miejsce – jak dodano – zostało zabezpieczone przez funkcjonariuszy. Z kolei rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Karolina Gałecka, zwróciła uwagę, że straż pożarna miała być na miejscu już o godz. 4.20.

Małgorzata Szumna zaznaczyła, że NASK zwrócił również uwagę na krążące w sieci wpisy o charakterze spiskowym.

„Zaobserwowaliśmy też takie narracje, które są związane z całkowitym kwestionowaniem tego, że w ogóle doszło do jakiegokolwiek uderzenia rakiety” – podkreśliła.

Ekspert uspokoiła jednak, że NASK nie widzi na ten moment żadnych skoordynowanych działań dezinformacyjnych ze strony Rosji.

„W polskiej infosferze odnotowano przekazy zbieżne z narracjami wcześniej obecnymi w przestrzeni rosyjskojęzycznej. Skala i charakter tych treści nie wskazują jednak na skoordynowane działania, lecz raczej na przenikanie i powielanie wybranych przekazów” – powiedziała.

Kierownik Zespołu Analizy Trendów Narracyjnych i Fact-checkingu w NASK zwróciła również uwagę na to, jak bronić się przed dezinformacją. Zaznaczyła, że przede wszystkim należy sprawdzać wiarygodność informacji. Zaleciła, aby polegać na oficjalnych doniesieniach służb i wierzyć tym źródłom prasowym, które stosują fact-checking.

„Wierzyć, ale również weryfikować” – dodała.

Zdaniem ekspert należy również podchodzić krytycznie do emocjonalnych wpisów w sieci, które oskarżają stronę ukraińską.

„Istnieje prawdopodobieństwo, że te bardzo emocjonalne wpisy mające na celu wzbudzenie poczucia gniewu są wpisami dezinformacyjnymi, zmierzającymi do pogłębienia polaryzacji społecznej” – podsumowała.

Także Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zaapelowała na swoich platformach społecznościowych o korzystanie z oficjalnych komunikatów służb i instytucji oraz weryfikację informacji w wiarygodnych źródłach.

PAP

drukuj