fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Kardiologia prenatalna ratuje życie wielu nienarodzonym dzieciom. Wciąż jednak pozostaje bez wsparcia

Polska jest w światowej czołówce, jeśli chodzi o kardiologię prenatalną. Potrafimy skutecznie pomagać dzieciom z wadami serca, także poprzez zabiegi wewnątrzmaciczne. Niestety, takie działania wciąż nie doczekały się wsparcia, na jakie zasługują, choć często zaoferowana pomoc może uratować życie dziecka.

Magdalena Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka zwraca uwagę, iż polska medycyna jest w stanie już teraz skutecznie pomagać nienarodzonym dzieciom.

– Dokonanie aborcji na dziecku odbiera możliwość poszukiwania dla niego jakiejś skutecznej terapii – podkreśla Magdalena Guziak-Nowak.

Zabijania chorych dzieci zakazał w Polsce Trybunał Konstytucyjny. Wyrok sędziów powinien otwierać drogę do rozwoju w Polsce medycyny prenatalnej. Jednak nie sam wyrok, co właśnie nakłady finansowe z budżetu, mogą pomóc wznieść tę medycynę na wyższy poziom.

Polska jest w światowej czołówce, jeśli chodzi o kardiologię prenatalną. Prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel, specjalista w zakresie pediatrii, kardiologii i perinatologii, zaznacza, że nie jest prawdą, iż większość wrodzonych wad serca to skazanie dziecka na wieloletnią niepełnosprawność.

– Część wad zmienia się przed urodzeniem, czyli wada łagodna w połowie ciąży staje się wadą krytyczną pod koniec ciąży – tłumaczy prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel.

Te wady dotyczą głównie zwężenia lub zarośnięcia zastawek i tętnic wychodzących z serca. Takie zastawki możemy otworzyć albo poszerzyć. Od 10 lat prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel prowadzi program, który ma za zadanie pomóc chorym, nienarodzonym dzieciom poprzez zabiegi wewnątrzmaciczne.

– Do tych zabiegów kwalifikowane są te nienarodzone dzieci, o których wiemy, że nieprzeprowadzenie takiego zabiegu, albo doprowadzi do ich śmierci wewnątrzmacicznej, albo do śmierci noworodka, lub do takiego pogorszenia stanu serca, że to serce będzie na pewno jednokomorowe, albo nie będzie można wykonać żadnej operacji – wskazuje specjalista w zakresie pediatrii, kardiologii i perinatologii.

Przy takich zabiegach macica nie jest otwierana. Wszystko robione jest za pomocą igieł i fetoskopu, tzn. rurki, przez którą lekarz widzi, co dokładnie operuje. Zastawka jak była źle zbudowana, tak dalej będzie źle zbudowana, ale dziecko otrzymuje szansę na przeżycie. Także od rodziców, którzy chcą mu pomóc.

– Ponad 90 proc. rodziców polskich, nienarodzonych dzieci z wadami serca, niezależnie od obowiązującego prawa, postanawiało, żeby te dzieci się urodziły i żeby tym dzieciom dać szansę leczenia – wyjaśnia prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel.

Takie skuteczne działania za życiem wciąż wymagają dostrzeżenia i realnego wsparcia, zwłaszcza resortu zdrowia. Prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel zwraca uwagę, że program interwencji kardiologicznej, który był prowadzony w Szpitalu Bielańskim w Warszawie, został stamtąd wyrzucony bez powiedzenia dlaczego.

– Przez pięć miesięcy, kiedy przestały być wykonywane zabiegi wewnątrzmaciczne w szpitalu bielańskim w Warszawie, usłyszeliśmy od pani dyrektor wiele przykrych słów dotyczących tego programu. Całkowicie nieprawdziwych – informuje specjalista w zakresie pediatrii, kardiologii i perinatologii.

Dopiero po kilku miesiącach udało się odtworzyć program i zacząć robić zabiegi w szpitalu Medicaver w Warszawie.

– Który od czasu, kiedy w sierpniu zaczęliśmy tam robić zabiegi, nie dostał za to żadnej zapłaty – mówi prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel.

Choć od wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. aborcji eugenicznej minęło kilka miesięcy, to do tej pory resort zdrowia nie sięgnął po żadną pomoc ze strony prof. Joanny Szymkiewicz-Dangel i jej męża prof. Tomasza Dangela, który w Polsce budował pediatryczną opiekę paliatywną. [czytaj więcej] Standardów, jakie zostały tutaj wypracowane, do tej pory nie wprowadził rząd.

TV Trwam News

drukuj