Kryzys w hiszpańskiej Ceucie. Inwazja nielegalnych migrantów na niespotykana skalę
Kilkadziesiąt tysięcy migrantów, w krótkim odstępie czasu, wdarło się do hiszpańskiej Ceuty. Rząd wysłał na miejsce wojsko. Jednocześnie mierzy się z zarzutami europejskich przywódców, którzy wytykają mu igranie z bezpieczeństwem, m.in. poprzez decyzję o automatycznej legalizacji pobytu dla pół miliona cudzoziemców. W Polsce posłowie koalicji rządzącej wyrzucili do kosza inicjatywę obywatelską „Stop Pakt”.
Ceuta to terytorium Hiszpanii znajdujące się nie w Europie, ale w Afryce. Ma lądową granicę z Marokiem. W ciągu ostatnich godzin miasto liczące 85 tys. mieszkańców znalazło się na ustach całego świata za sprawą wstrząsających obrazów, jakie pojawiały się w mediach.
W ciągu doby granicę w Ceucie, według hiszpańskiego rządu, przekroczyło blisko 50 tys. migrantów. Lokalne władze informowały o 60 tys. – to 70 proc. ludności całego miasta. Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Stało się to kilka tygodni po tym, jak Sąd Najwyższy w Hiszpanii orzekł, że jeśli migranci przypłyną do Ceuty od strony morza, nie mogą zostać natychmiast cofnięci. Gwałtowna eksplozja w tak krótkim odstępie czasu wskazuje, że wyrok sądu z premedytacją wykorzystały gangi zajmujące się handlem ludźmi. Co do tego wątpliwości nie ma premier Hiszpanii, Pedro Sanchez.
– Definiujemy to, co się wydarzyło, jako atak, naruszenie integralności terytorialnej Hiszpanii – ocenił Pedro Sanchez.
Hiszpański rząd sięgnął po wojsko. Resort spraw wewnętrznych przekazał, że około 25 tys. migrantów dobrowolnie wróciło do Maroka. Kryzys pociągnął za sobą ofiary śmiertelne. Zareagowała przewodnicząca Komisji Europejskiej.
„Niebezpieczne przekraczanie granic musi natychmiast ustać. Sieci przemytnicze muszą zostać zlikwidowane. A powroty muszą być szybkie, zgodnie z naszymi zasadami” – napisała na platformie X Ursula von der Leyen.
Premier Włoch, Giorgia Meloni, zażądała nadzwyczajnych działań.
„Takich, jak zawieszenie przestrzeni Schengen z Hiszpanią” – zaznaczyła premier Włoch.
Tego samego, od polskiego premiera, oczekują politycy Prawa i Sprawiedliwości.
– Polska powinna wyjść z inicjatywą zawieszenia albo wręcz usunięcia Hiszpanii ze strefy Schengen – mówił poseł Jacek Sasin z PiS.
Minister spraw zagranicznych Włoch, Antonio Tajani, uważa, że winny jest hiszpański rząd.
„Obrazy docierające z Ceuty pokazują, jak błędna jest decyzja rządu w Madrycie o nadaniu obywatelstwa hiszpańskiego, a tym samym europejskiego, ponad 500 tysiącom nielegalnych imigrantów, co zachęca do handlu ludźmi” – zaznaczył szef włoskiego MSZ.
Kilka miesięcy temu lewicowy rząd w Madrycie postanowił zalegalizować pobyt 500 tys. cudzoziemców, którzy bez wymaganych dokumentów przebywają już na terytorium kraju. Uzasadniał to starzejącym się społeczeństwem i utrzymaniem dobrobytu. Po wydarzeniach w Ceucie Hiszpania znalazła się w ogniu krytyki, m.in. Finlandii i Szwecji. Prezydent Francji postanowił wzmocnić kontrole graniczne, a propozycję Włoch, by zawiesić współpracę w Schengen, poparły m.in. Dania i Czechy.
Natomiast w polskim Sejmie w czwartek Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic prezentował obywatelski projekt „Stop Pakt”, który – według jego twórców – jest narzędziem dla rządu, by ze względów bezpieczeństwa zawiesić lub ograniczyć stosowanie unijnego paktu migracyjnego.
– Pakt nie istnieje, pakt nie funkcjonuje – przekonywał wiceszef MSWiA, Maciej Duszczyk.
– Przecież pakt migracyjny wchodzi, Donald Tusk go zatwierdził, będziemy go realizować albo będziemy płacić kary – zwrócił uwagę poseł Paweł Sałek z PiS.
Koalicja rządząca przekonywała, że zapisy, jakie znalazły się w projekcie – zamiast poprawić – pogorszą bezpieczeństwo i że obowiązujące dziś przepisy są wystarczające. Pod adresem Roberta Bąkiewicza padały zarzuty o rasizm. Formułowali je posłowie koalicji rządzącej, którzy nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego, jeśli polityka migracyjna Unii Europejskiej nie jest zagrożeniem, ugięli się pod presją i wprowadzili kontrole na granicy z Niemcami.
– Jesteśmy w rozgrywce Unii Europejskiej, która w systemie solidarności chce przerzucać na nas ciężar polityki migracyjnej, która doprowadza państwa Zachodu do kompletnego zniszczenia – podkreślił Robert Bąkiewicz.
Projekt, pod którym podpisało się 170 tys. osób, głosami koalicji rządzącej wylądował w koszu.
TV Trwam News



