Ks. abp M. Jędraszewski dla „Naszego Dziennika”: Aborcja jest grzechem, ponieważ jest przekroczeniem V przykazania Dekalogu, które brzmi: „Nie zabijaj!”

Nie ulega wątpliwości, że aborcja jest grzechem, ponieważ jest przekroczeniem V przykazania Dekalogu, które brzmi: „Nie zabijaj!”. Nawet gdyby milion ludzi jednocześnie skandowało, że aborcja nie jest grzechem, to ten milion nie jest w stanie zagłuszyć głosu choćby jednego tylko sprawiedliwego, który z całym spokojem powie prawdę o moralnym znaczeniu tego czynu – mówił z rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

***

Wulgaryzmy, agresja, bluźniercze hasła, profanacje i zakłócanie modlitwy – tak zwolennicy aborcji zachowują się w ostatnich dniach, wyrażając swą dezaprobatę na wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego przesłanki eugenicznej. Księże Arcybiskupie, z czym tak naprawdę mamy do czynienia?

– To są budzące wielki smutek i ogromne zatroskanie przejawy zagubienia przez niektórych ludzi istoty swego człowieczeństwa, które musi przejawiać się w tym, że – mówiąc językiem biblijnym, używanym przez Emmanuela Levinasa, jednego z największych myślicieli XX wieku – nie wolno nam być Kainami, ale mamy być stróżami życia drugiego człowieka, zwłaszcza bezbronnego i słabego, oraz – tym razem odwołując się nie tylko do słów, ale całego życia Pana Jezusa – że musimy starać się żyć ofiarną miłością w odniesieniu do drugiego człowieka, którego mamy kochać jak siebie samego.

Jeśli są podważane fundamenty moralne naszego człowieczeństwa, to skutki tego są zazwyczaj daleko idące, wręcz tragiczne. Gdzie odrzuca się miłość bliźniego, tam otwiera się przestrzeń dla nienawiści i przemocy.

Stanowisko Kościoła na temat bezkompromisowej obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci jest znane nie od dziś i niezmienne. Dlaczego akurat teraz wymierzona została w kierunku Kościoła nienawistna agresja?

– Myślę, że organizatorzy tych budzących smutek protestów doskonale wiedzą, że we współczesnym świecie jedynie Kościół katolicki jest tą instytucją, która w sposób konsekwentny i jasny stoi na straży świętości i godności każdego ludzkiego życia od chwili jego poczęcia do momentu naturalnej śmierci. Dlatego też Kościół znalazł się na celowniku wszystkich tych sił, zarówno w wymiarze globalnym, jak i naszego społeczeństwa, które uważają, że aborcja jest prawem człowieka.

Jednakże Kościół wyraźnie i stanowczo mówił, mówi i będzie mówił aż do skończenia świata: nikt, żaden człowiek i żadna instytucja, choćby najbardziej wpływowa i potężna, nie może nikomu dać prawa do zabijania drugiego człowieka. Głosząc to odważnie, niekiedy heroicznie, Kościół katolicki jest najbardziej autentycznym obrońcą pełnego i prawdziwego humanizmu. Ale też właśnie dlatego świadomość przynależności do niego powinna budzić w nas poczucie osobistej dumy, a przede wszystkim wdzięczności Bogu, który obdarzył nas łaską wiary.

Uczestnicy protestów w swych wypowiedziach odmawiają człowieczeństwa dziecku poczętemu. A przecież każde dziecko ma prawo do życia, a w przypadku nieuleczalnej choroby – do godnej śmierci, pogrzebu. Aborcji nie można nazwać godną śmiercią…

– Każda aborcja jest zabójstwem człowieka, a nie jego godną śmiercią, ponieważ człowiek zaczyna istnieć jako człowiek od chwili poczęcia – tak o tym wyraźnie mówi współczesna nauka, zwłaszcza genetyka. Wszelkie inne stwierdzenia wynikają z nieznajomości tego stanu rzeczy lub – co gorsza – z cynicznego zakłamywania rzeczywistości – kosztem życia dziecka i kosztem ogromnej traumy jego matki, niekiedy na całe jej późniejsze życie.

A przy tym nieprawdą jest to, że dziecko zabijane w łonie swej matki nie cierpi. Cierpi – i to bardzo. Przede wszystkim filmy rejestrujące sam przebieg aborcji pokazują bardzo wyraźnie, że dziecko do końca broni się przed śmiercią. I to jest najbardziej przerażające: heroiczna obrona własnego życia przez istotę tak małą, tak bezbronną i tak kruchą, a przy tym całkowicie niewinną – która musi swoją walkę przegrać, mimo że z całych swych sił pragnie dalej żyć, za jakiś czas urodzić się i na koniec cieszyć się światem.

Na plakatach trzymanych przez pikietujących są napisy, że aborcja to nie grzech. Skąd się biorą takie kłamstwa i czemu służą?

– Grzech jest pojęciem religijnym, które mówi o jakimś świadomym i dobrowolnym czynie człowieka, obrażającym Pana Boga i wyrządzającym krzywdę drugiemu człowiekowi, często także samemu sprawcy tego czynu. O tym, czy coś jest grzechem, mówi zatem sam Pan Bóg – także poprzez głos Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Możemy nie wiem jak zaklinać rzeczywistość i mówić, że coś nie jest grzechem, ale gdzieś w głębi naszych sumień słyszymy głos mówiący: to był grzech popełniony właśnie przez ciebie.

Nie ulega wątpliwości, że aborcja jest grzechem, ponieważ jest przekroczeniem V przykazania Dekalogu, które brzmi: „Nie zabijaj!”. Nawet gdyby milion ludzi jednocześnie skandowało, że aborcja nie jest grzechem, to ten milion nie jest w stanie zagłuszyć głosu choćby jednego tylko sprawiedliwego, który z całym spokojem powie prawdę o moralnym znaczeniu tego czynu.

Z tym wiąże się jeszcze jedna moja uwaga: jeżeli ktoś odrzuca Boży porządek określony w Dekalogu, jeśli, w konsekwencji, odrzuca również nauczanie Kościoła, w tym także nauczanie św. Jana Pawła II, to jakie ma on podstawy ku temu, by zabierać głos odnoszący się do sfery ściśle religijnej i twierdzić, że coś jest grzechem, a coś tym grzechem nie jest. Chyba tylko po to, aby uwieść osoby słabo wierzące lub nie dość znające zasady katolickiej wiary.

Jaka powinna być odpowiedź nas, katolików, na te – nie zawaham się powiedzieć – satanistyczne zachowania zwolenników aborcji?

– Szatan jest niewątpliwie ojcem wszelkiego kłamstwa i wszelkiej przemocy, sięgającej aż po zabicie drugiego człowieka. Pan Jezus wyraźnie powiedział o nim, że „od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8,44b). Z tego wynika, że by nie dać się uwieść przez niego, za wszelką cenę musimy stać po stronie prawdy i życia.

Jak zatem ocalić siebie i innych? Pan Jezus powiedział apostołom, że pewien rodzaj złych duchów „można wyrzucić tylko modlitwą i postem” (Mk 9,29). Wierzę w potęgę modlitwy różańcowej, do której nieustannie w swoich objawieniach wzywa nas Matka Najświętsza. Stąd rodzi się we mnie następująca myśl, a zarazem zachęta: aby w każdej rodzinie odmawiano codziennie przynajmniej jeden dziesiątek Różańca w intencji naszej Ojczyzny.

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński/„Nasz Dziennik”

drukuj