Krytyczna ocena NIK wobec IPN. Prof. M. Ryba: Kontrola była realizowana w trakcie kampanii wyborczej na sposób wyjątkowo tendencyjny, tak by znaleźć jakieś „haki” na Karola Nawrockiego jako prezesa IPN
Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła zarządzanie majątkiem i rozporządzanie środkami publicznymi Instytutu Pamięci Narodowej. Kontrolerzy sprawdzili lata 2022-2025 i mieli zastrzeżenia do wydatkowania kwoty 47 milionów 600 tysięcy złotych, czyli niemal połowy wydatków objętych kontrolą. „Kontrola była realizowana w trakcie kampanii wyborczej na sposób wyjątkowo tendencyjny, byśmy znaleźli wówczas jakieś „haki” na Karola Nawrockiego jako prezesa IPN” – skomentował wiceprzewodniczący Kolegium IPN, prof. Mieczysław Ryba.
W raporcie NIK wskazał m.in. na rzekomo niezgodne z prawem zmiany struktury organizacyjnej IPN i niedozwolone dzielenie zamówień publicznych.
NIK zbadała też dominujące wydatki na działalność edukacyjną np. kontynuowanie – zdaniem Izby – nieskutecznej i niecelowej promocji „Gry Szyfrów”.
Wiceprzewodniczący Kolegium IPN, prof. Mieczysław Ryba, zauważył, że kontrola NIK została przeprowadzona w czasie kampanii prezydenckiej. Jak ocenił, była ona tendencyjna.
– Kontrola była realizowana w trakcie kampanii wyborczej na sposób wyjątkowo tendencyjny, byśmy znaleźli wówczas jakieś „haki” na Karola Nawrockiego jako prezesa IPN. Tak to oceniam. Będzie odpowiedź minister edukacji narodowej. [Marian – przyp. red.] Banaś wykorzystał tę instytucję do walki politycznej. To jest jeden z przejawów tego typu działań. Długo zwlekano z oficjalnym ogłoszeniem. Ze względu na okoliczności polityczne chciano zaszkodzić, ale wiadomym jest, że tam jest ogrom zupełnie niezasadnych rzeczy. Myślę, iż władze Instytutu niebawem się do tego odniosą – powiedział prof. Mieczysław Ryba.
Instytut Pamięci Narodowej powołano w 1999 roku. Angażuje się on w edukację historyczną, badania naukowe, ściganie zbrodni komunistycznych, lustrację, poszukiwania ofiar systemów totalitarnych oraz upamiętnianie.
RIRM




