Prof. M. Dyżewski: Warszawa nie przygotowała się do celebracji święta muzyki Chopina. Jest to nieodpowiedzialność i niewykorzystanie szansy na promocję polskiej kultury

Waga Konkursu Chopinowskiego polega na tym, że to jest konkurs, który odbywa się w określonym miejscu, a mianowicie w Warszawie, miejscu urodzin, dzieciństwa i młodości Fryderyka Chopina, który opuszczając Warszawę, jest już całkowicie ukonstytuowany jako artysta, geniusz, skończony polski kompozytor. Warszawa nie przygotowała się do celebracji święta muzyki Chopina. Jest to nieodpowiedzialność i niewykorzystanie szansy na promocję polskiej kultury – mówił prof. Marek Dyżewski, były rektor Akademii Muzycznej we Wrocławiu, krytyk muzyczny, pianista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W Filharmonii Narodowej w Warszawie od 2 października trwa XIX edycja Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina, którego zwycięzcą został Amerykanin Eric Lu, który zdobył złoty medal.

– Konkurs Chopinowski jest najstarszym konkursem międzynarodowym, a jego szczególna waga polega na jego materii muzycznej, ponieważ w repertuarze jest wyłącznie muzyka Fryderyka Chopina, szalenie trudna, stanowiąca ogromne wyzwanie dla bardzo utalentowanych pianistów. Często się zdarza, że ktoś jest wybitnym pianistą, ale już niewybitnym chopinistą. Sława tego konkursu, który ma ogromny rozmach medialny, to jest rzeczywiście wydarzenie światowe, śledzone przez milionowe audytorium. Otóż waga Konkursu Chopinowskiego również zasadza się na sławie wyniesionych na estrady świata jego najwybitniejszych laureatów. To jest Maurizio Pollini, Marta Argerich, Krystian Zimerman. Wreszcie waga tego konkursu polega na tym, że to jest konkurs, który odbywa się w określonym miejscu, a mianowicie w Warszawie, miejscu urodzin, dzieciństwa i młodości Fryderyka Chopina, który opuszczając Warszawę, jest już całkowicie ukonstytuowany jako artysta, geniusz, skończony polski kompozytor – podkreślił prof. Marek Dyżewski.

Były rektor Akademii Muzycznej we Wrocławiu zwrócił uwagę, że skoro mamy do czynienia z wydarzeniem takiej rangi, to ono powinno wymagać szczególnej troski w zakresie przygotowań do jego godnego odbycia się, jednak jest zupełnie inaczej.

– Widzimy kolosalne rozczarowanie i zderzenie się, szczególnie budzące zdumienie u gości z zagranicy, z takich krajów jak na przykład Chiny czy Japonia, gdzie postać Fryderyka Chopina i jego muzyka otaczana jest autentycznym kultem, a oni przyjeżdżają do Warszawy i widzą miasto, które jest niejako odwrócone plecami od tego wydarzenia. Zawsze tradycją konkursu było celebrowanie cudownego arcydzieła Mozarta pt. „Requiem”, którego wykonanie życzył sobie, umierając Fryderyk Chopin, a które rozbrzmiewało 17 października w Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie. Niestety w tym roku wykpiono się zastępnikiem, to znaczy na historycznym fortepianie egzekwował ten wyciąg fortepianowy niejako ukraiński pianista. Więc nie było chóru, solistów i orkiestry, tylko jeden fortepian. To są jakieś kpiny, to nie jest arcydzieło Mozarta, tylko jakiś jego dźwiękowy ogryzek – akcentował krytyk muzyczny i pianista.

Gość Radia Maryja zaznaczył, że na to wszystko ze zdumieniem patrzyła opinia publiczna całego świata i wszyscy ci, którzy setkami przyjechali na to wydarzenie. Chciałoby się powiedzieć: coś ty Fryderyku zrobił Warszawie, że w twoje święto i na oczach gości z zagranicy to miasto tak cię poniża? – mówił prof. Marek Dyżewski.

– Warszawa nie przygotowała się do celebracji tego święta muzyki Chopina. Jest to nieodpowiedzialność i niewykorzystanie szansy na promocję polskiej kultury. Warto powiedzieć także, jaki jest rytuał tego święta muzyki Chopina, ponieważ dawniej miał on ustalone swoje kanony i punkty. Przede wszystkim koncert inauguracyjny rozpoczynał Mazurek Dąbrowskiego, który przecież jest dźwiękowym godłem ojczyzny. Niestety w tym roku już go nie było. Następnie zawsze na estradzie widniało popiersie Fryderyka Chopina przewiązane biało-czerwoną oraz kwiaty, a na prospekcie organowym widniały flagi krajów reprezentowanych przez występujących w konkursie pianistów. Tego również nie było podczas tegorocznej edycji Konkursu Chopinowskiego. Całe sacrum tego wydarzenia i celebracji zostało zdeptane na korzyść jakiegoś brandingu, to znaczy wytworzenia znaku towarowego, bo Konkurs ma być produktem medialnym – wskazał były rektor Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem prof. Marka Dyżewskiego dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj