fot. PAP/Marcin Obara

Komisja weryfikacyjna nie wyklucza ponownego przesłuchania M. Mossakowskiego

Komisja weryfikacyjna nie wyklucza ponownego przesłuchania słynnego „czyściciela” kamienic Marka Mossakowskiego. Jak mówi wiceszef komisji  weryfikacyjnej Sebastian Kaleta, Marek Mossakowski ma bardzo wiele do ukrycia.

Dramat mieszkańców kamienicy przy ulicy Dahlberga 5 w Warszawie zaczął się w 2007 roku, kiedy miasto przyjęło 1/3 praw do budynku i przekazało je Markowi Mossakowskiemu – znanemu kolekcjonerowi nieruchomości. Od tego czasu rozpoczęło się nagminne nękanie mieszkańców. Nowy właściciel kamienicy podwyższał czynsze oraz groził eksmisją. Pomimo wielu interwencji lokatorów w ratuszu, miasto nie stanęło w ich obronie. Na wczorajszym przesłuchaniu przed komisją weryfikacyjną Marek Mossakowski zasłaniał się niepamięcią.

– Odpowiadał na pytania, aczkolwiek odpowiedzi te były wymijające i często wewnętrznie sprzeczne, bo z jednej strony twierdził, że dla niego obrót nieruchomościami to był kłopot, ale nałożył ten kłopot przekazując w darowiźnie wszystkie prawa swojej matce, twierdził, że nie interesował się tymi nieruchomościami po tym, jak przekazał ten kłopot swojej matce, a dokumenty jasno wskazywały, że jeszcze dwa miesiące temu na Dahlberga 5 był bardzo aktywny. W osobie pierwszej liczby pojedynczej mówił, że zlecę, zrobię czy żądam – powiedział wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta.

Wiceszef komisji weryfikacyjnej mówi, że Sebastian Kaleta wczorajsze przesłuchanie, a także cała sprawa nieruchomości przy ulicy Dahlberga 5 doskonale pokazuje, jak Hanna Gronkiewicz-Waltz i jej urzędnicy doprowadzili do dramatu lokatorów.

– Te oto przesłuchanie pokazuje, jak przez lata Marek Mossakowski wodził za nos urzędników Hanny Gronkiewicz-Waltz, jednocześnie wykonywał w imieniu miasta zarząd, nad nieruchomością Dahlberga 5 z pomocą swojego wspólnika Huberta Masalskiego. Miasto było bierne i pozwalało na to, żeby przez lata mieszkańcy tych nieruchomości, gdzie działa Marek Mossakowski po prostu cierpieli – mówił Sebastian Kaleta.

W najbliższym czasie komisja weryfikacyjna planuje kolejne przesłuchania, w tym po raz drugi Marka Mossakowskiego.

– Wydaje mi się, że pan Marek Mossakowski ma bardzo wiele do ukrycia przed komisją weryfikacyjną i komisja będzie konsekwentnie do tych informacji związanych z jego działalnością dążyć, jak i również inne organy państwa i dopóki nie uzyskamy kompleksowej wiedzy na temat jego działalności, z pewnością jeszcze przed komisją pan Marek Mossakowski powinien zagościć – zaznaczył wiceprzewodniczący komisji reprywatyzacyjnej Sebastian Kaleta.

TV Trwam News/RIRM

drukuj