fot. PAP/EPA

Komisja Europejska negocjuje kontrowersyjną umowę TTIP

W Brukseli rozpoczęła się kolejna tura negocjacji w sprawie wzajemnego otwarcia rynków Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Umowa TTIP ma być największą strefą wolnego handlu na świecie.

Czy będzie jednak bezpieczna dla konsumentów i co najważniejsze, czy nie spowoduje masowych bankructw polskich producentów? Szczegóły traktatu nie mają, niestety, charakterU jawnego.

Międzynarodowe korporacje prowadzą od wielu lat intensywny lobbing na rzecz zawarcia umowy rozszerzającej rynek dla ich towarów. W sektorze rolnym zdecydowaną przewagę pod względem produktywności i konkurencyjności mają Stany Zjednoczone. Wynika to między innymi ze struktury gospodarstw rolnych. Amerykańskie rolnictwo to przede wszystkim wielkie farmy, a właściwie przedsiębiorstwa rolne, których właścicielem jest potężny biznes.

TTIP to zagrożenie dla polskich rolników – uważa  Krajowa Rada Izb Rolniczych.

– Umowa o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską a USA stanowi zagrożenie dla europejskiego rolnictwa. USA – jako czwarte państwo pod względem powierzchni na świecie – ma większą koncentrację produkcji, co przekłada się na niższe koszty. Dodatkowo niższe koszty energii – oleju napędowego, prądu – mogą sprawić, że rolnictwo europejskie nie będzie konkurencyjne względem amerykańskich producentów – podkreśla Mirosław Borowski z Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Otwarcie rynku na towary ze Stanów Zjednoczonych niesie za sobą także zagrożenia dla konsumentów. W szczególności dotyczy to produkcji rolnej opartej na żywności modyfikowanej genetycznie. W Stanach Zjednoczonych nie ma obowiązku informowania o tym, że dany produkt żywnościowy zawiera GMO. W Europie każdy towar musi mieć certyfikat bezpieczeństwa.

– Produkt został sprawdzony przez producenta pod kątem zgodności z podstawowymi unijnymi kryteriami bezpieczeństwa oraz spełnia wszystkie właściwe wymogi. Tego nie mamy w Stanach Zjednoczonych – mówi Stanisław Gąsior ze Stowarzyszenia Rzeczników Konsumentów.

W szczególnie złej sytuacji mogą znaleźć się polscy producenci rolni. Nasi rolnicy mogą zostać stopniowo wyparci z rynków innych krajów Unii. Rynków, które z takim wysiłkiem zdobywali, i na których cieszą się renomą.

Warto pamiętać, że polski rząd nie uczestniczy w negocjacjach dotyczących umowy TTIP. Prowadzi je Komisja Europejska i to ona wraz z rządem USA nadaje ostateczny kształt temu traktatowi. Wszystkim zwolennikom TTIP warto przypomnieć, że twierdzenie mówiące o tym, że najbogatsze kraje zbudowały swą potęgę gospodarczą dzięki otwarciu swych rynków jest fałszywe – podkreśla Robert Winnicki.

– Zdecydowana większość potęg tego świata – potęg przemysłowych – w momencie, kiedy budowały dopiero swoje prosperity, swój rozwój gospodarczy, chroniły swoje przedsiębiorstwa i miejsca pracy przed dużą konkurencją międzynarodową – podkreśla poseł Robert Winnicki.

Sześć polskich organizacji zbiera podpisy pod petycją do instytucji unijnych przeciwko TTIP. Negocjacje mają zakończyć się jeszcze w tym roku.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj