fot. flickr.com

Kolejny apel o ewakuację Polaków z Mariupola

Prawo i Sprawiedliwość oraz Fundacja Wolność i Demokracja kolejny raz apelują do rządu Ewy Kopacz o ewakuację kilkudziesięciu Polaków z Mariupola, na Ukrainie.

Michał Dworczyk z Fundacji powiedział, że od ponad roku te osoby bezskutecznie zabiegają o powrót do naszego kraju w związku z konfliktem rosyjsko-ukraińskim i możliwością jego zaostrzenia.

Polacy z Mariupola nie oczekują utrzymania przez państwo – oni chcą przyjechać i po krótkim programie adaptacyjnym żyć i pracować – zaznaczył Michał Dworczyk.

Tymczasem – jak zauważył – przedstawiciele rządu są głusi na te apele. Premier Ewa Kopacz ostatnio nawet stwierdziła, że nic nie wie o takiej grupie Polaków w potrzebie, a wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski dziś próbował uspokajać, że na razie nie ma potrzeby ewakuacji.

– To jest zdumiewające, że minister tak lekko mówi o tym, że nie ma się czym przejmować i jak będzie jakieś zagrożenie, to pomoże im stamtąd wyjechać. Mariupol jest kilka kilometrów od linii demarkacyjnej. Przypomnę, że przygotowania do poprzedniej ewakuacji trwały półtora miesiąca. Była ona przesuwana w czasie. W związku z tym, biorąc pod uwagę zaostrzenie sytuacji, które może nastąpić, Mariupol zostałby otoczony – nie wiem czy zajęty – w ciągu kilku godzin. Teraz pytanie, czy naprawdę chcemy ryzykować życie i zdrowie tych osób? Czy na pewno nie warto działać prewencyjnie? – zwraca uwagę Michał Dworczyk.

Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Adam Lipiński zapowiedział, że w najbliższych dniach zwoła posiedzenie sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą w tej sprawie.

Sądzę, że przyjmiemy też stanowisko – apel do pani premier w sprawie Polaków. Oczywiście dzieje się to w sytuacji szczególnej, kiedy jest debata o przyjmowaniu uchodźców z terenów objętych wojną. Tu też mamy do czynienia z osobami, które funkcjonują na terenach, które były i mogą być objęte działaniami wojennymi. Różnica jest taka, że to są Polacy. Mimo wszystko państwo polskie powinno przede wszystkim walczyć o interesy i o bezpieczeństwo Polaków. W drugiej kolejności solidarnie walczyć o bezpieczeństwo innych nacji, ale przede wszystkim Polaków – podkreślił Adam Lipiński.

Dziś w Brukseli ministrowie spraw wewnętrznych spróbują osiągnąć konsensus w sprawie propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej rozmieszczenia w krajach Unii Europejskiej 120 tysięcy uchodźców.

Po wielogodzinnych rozmowach ambasadorów państw UE ustalono, że na razie kraje UE podzielą między siebie 66 tysięcy uchodźców docierających do Włoch i do Grecji. A pozostała liczba 54 tysięcy osób, które miały zostać przesiedlone z Węgier, zostanie zachowana „w rezerwie”.

Gdyby zachować wyliczenia KE, to na Polskę przypadałoby na razie ponad 5 tys. osób, a w rezerwie byłaby liczba ponad 4 tys. osób, które Polska miałaby przejąć od Węgier.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj