fot. flickr.com

Kolejne wady w ustawie o in vitro

Przyjęta przez rząd ustawa o in vitro nie wyznacza granicy określającej wiek, w którym kobieta może poddać się tej metodzie. To kolejna wada projektu, który wzbudza sprzeciw wielu środowisk.

Z informacji jednej z gazet wynika, że w Polsce, co roku korzysta z metody sztucznego zapłodnienia nawet kilkadziesiąt kobiet w wieku powyżej 50 lat.

O sprawie zrobiło się głośno w mediach po ujawnieniu, że 60-letnia polska aktorka urodziła bliźnięta, poczęte najprawdopodobniej właśnie za pomocą procedury in vitro. Starała się ona o zasiłek macierzyński, bo nie stać jej na utrzymywanie dzieci.

Według gazety 60-latka skorzystała z komórek rozrodczych anonimowych dawców.

Tymczasem przyjęta w lipcu przez Sejm rządowa ustawa w sprawie in vitro nie tylko pozwoli osobom pozostającym we wspólnym pożyciu na stosowanie procedury sztucznego zapłodnienia – dodatkowo nie określa granic wiekowych kobiety. Oznacza to, że praktycznie w każdym dojrzałym wieku będzie ona mogła starać się o potomstwo.

W efekcie dziecko będzie przedmiotem, a nawet celem do zrealizowania  za wszelką cenę – zwraca uwagę dr Błażej Kmieciak, bioetyk.

– W Polsce ustawa o leczeniu niepłodności nie przewiduje granicy wiekowej, jeżeli chodzi o staranie się o dziecko i teoretycznie jest możliwe, by osoba powyżej 50-go roku życia mogła starać się o tego typu zapłodnienie. Samo niepokojące zjawisko, poza niemoralnym aspektem stosowania in vitro w tym momencie, rzeczywiście sprowadza się do jednego stwierdzenia: do pragnienia kobiety, żeby począć dziecko. W tego typu dyskusjach trudno uniknąć takiego skojarzenia, że dziecko po prostu było pewnego rodzaju celem. Nagle pojawia się pytanie o bezpieczeństwo o przyszłość tych dzieci. Dla mnie tak naprawdę przykre i bardzo tragiczne jest to, że niestety dzisiaj te środowiska liberalne, które doprowadziły do uchwalenia ustawy jednej z najgorszych modeli, jaki może być stosowany i obecnie dochodzą do wniosku, że coś się stało złego – podkreślił dr Błażej Kmieciak.

To kolejna już wada projektu dotyczącego in vitro. Ustawa otworzy też furtkę do in vitro dla par homoseksualnych, a także umożliwi eugeniczną selekcję ludzkich embrionów.

Te argumenty jednak nie przekonały rządzącej Platformy Obywatelskiej, a także ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, który podpisał rządową ustawę.  Oznacza to, że  wejdzie ona  w życie w listopadzie.

RIRM

drukuj