fot. PAP

Kilometrówki nadal rozliczone na starych zasadach

Marszałek Sejmu Radosław Sikorski zapowiadał zmiany w kilometrówkach, ale posłowie nadal rozliczani są na starych zasadach. Jeszcze w tym roku parlamentarzyści prywatnymi autami wyjeżdżali do Wiednia, Berlina i Strasburga – o sprawie napisał jeden z dzienników.

Sikorski chciał ograniczenia dystansu podróży, posłowie mieliby składać szczegółowe formularze kosztów. Z kolei SLD chciało obniżenia kwoty za każdy kilometr. Na propozycjach jednak na razie się skończyło.

Projekt zmiany przepisów ma być gotowy, jednak Prezydium Sejmu nie śpieszy się z jego przyjęciem. Wg gazety swoje uwagi do zmian miała zgłosić premier Ewa Kopacz.

Poseł Bartosz Kownacki, powiedział, że tak naprawdę to PO wcale nie zależy na zaostrzeniu i uszczelnieniu systemu.

– Wydaje mi się, że jest też jeszcze jeden problem, posłowie nie są w ogóle zainteresowani, tym, żeby to raz na zawsze rozsądnie uregulować. Trzeba byłoby rozważyć nowe zasady rozliczania w sposób całkowity jeżeli chodzi o biura poselskie, jeżeli chodzi o wynagrodzenia, jeżeli chodzi o kilometrówki, tak żeby ten system był zdrowy, żeby nie rodził patologii, a jednocześnie żeby był oczywiście sprawiedliwy dla posłów. Tu chodzi o to, żeby były bardzo jasne reguły, żeby było bardzo jasno wiadomo, co komu wolno i na jakich zasadach. Dziś Platformie Obywatelskiej, bo to ta partia de facto decyduje wraz z PSL-em, zależy, żeby ten systemy liczenia był niejasny. Przez 8 lat nie zrobiono nic, żeby to zmienić. Także ostatnie afery nie doprowadziły do tego i boję się, że w tej kadencji Sejmu będzie trudno cokolwiek zmienić – tłumaczy poseł Krzysztof Kownacki.

Propozycje zmiany sejmowych przepisów, Radosław Sikorski zapowiedział po aferze z wyjazdem do Madrytu byłych już posłów PiS. Później jednak pojawiło się wiele informacji nt. nieprawidłowości także wśród polityków partii rządzących.

RIRM

 

 

drukuj