fot. PAP

Protest przedsiębiorców przed Sejmem

Kilkudziesięciu przedsiębiorców, którzy nie otrzymali zapłaty za prace przy budowie dróg, protestowało w piątek przed Sejmem. Zwracali uwagę, że nie mają jak dochodzić swoich praw i odzyskać należnych pieniędzy, a w rezultacie ich firmy upadają.

Protestujący rozwinęli transparenty, na których napisali: „Nie pozwólmy upaść polskim małym firmom”, czy „Zapłaćcie za budowę A1”. Jeden z protestujących przyniósł brzozową miotłę do wymiatania korupcji.

Do Warszawy przyjechali przedsiębiorcy, którym ich zleceniodawcy zalegają np. 3 mln zł,. Byli oni podwykonawcami podwykonawców firm budujących drogi.

– Budowaliśmy nasypy autostradowe przy autostradzie A4. Jako ekonomista po 2, może 3 tygodniach zorientowałam się, że jest to typowe oszustwo, ponieważ kadra kierownicza generalnego wykonawcy, jak i ogniwa pośredniczące, zachowywały się w sposób ewidentnie wskazujący na zamiar oszustwa. Po 6 tygodniach zeszliśmy z budowy bez pieniędzy – powiedziała Renata Szewczyk z firmy Bruk Dud.  
– My też pracowaliśmy pod Budimexem. Robiliśmy infrastrukturę. Niestety także Budimex nie zapłacił nam za dostarczone urządzenia, materiały, doprowadził do ruiny… – dodał Władysław Hoffman z firmy Combud Bessel.

Pikietujący przed Sejmem przedsiębiorcy domagali się, by specustawa została znowelizowana tak, aby podwykonawca, który otrzymał pieniądze od GDDKiA, musiał się rozliczyć także ze swoimi podwykonawcami.

Kilku z podwykonawców mówiło, że zgłaszało się do GDDKiA o wypłatę należności na podstawie specustawy drogowej z 2012 r., ale usłyszeli, że nic im się nie należy, ponieważ ich zleceniodawcy nie zgłosili ich do Dyrekcji.

Podczas konferencji prasowej w sejmie, parlamentarzyści PiS poinformowali, że poszkodowani przedsiębiorcy założyli fundację „Ominiętych przez System”.

Zapewnia ona pomoc pokrzywdzonym przestępczością ekonomiczną i kryminalną oraz nieprawidłowymi działaniami organów władzy państwowej. Poseł Andrzej Adamczyk z PIS podkreślał, że sprawa dotycząca budowy dróg w naszym kraju jest bulwersująca.

– System budowy dróg, zlecany przez rząd za pośrednictwem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, doprowadza do ruiny setki przedsiębiorstw. Podaję przykład: budowa trasy S5, Kaczkowo- Korzeńsko, 126 firm, niewypłaconych ponad 40 milionów złotych. Dziś stawiamy pytanie, które kierujemy do minister Bieńkowskiej. Pani minister i jej służby szczycą się i chwalą się tym, że w grudniu oddają ponad 200 km wybudowanych dróg szybkiego ruchu, autostrad i dróg ekspresowych. Czy za pracę przy budowie tych dróg rząd Rzeczypospolitej zapłacił wykonawcom, a podwykonawcom w szczególności? – pytał poseł.

RIRM

drukuj