KE chce, by Polska obniżyła emisję dwutlenku węgla

Bruksela chce, by Polska obniżyła emisję dwutlenku węgla poza przemysłem nawet o 24 proc. do 2020 r. – wynika z najnowszej propozycji Komisji Europejskiej. Unijni urzędnicy wczoraj podali kolejne szczegóły ambitnego pakietu klimatycznego. Chodzi o zmniejszenie emisji CO2 o 40 proc. w 2030 r. w porównaniu z rokiem 2005.

Obecnie obowiązujący pakiet klimatyczno-energetyczny mówi o redukcji o 20 proc. do 2020 r., nowe ustalenia będą więc obowiązywać od 2021 r.

Dzięki działaniom rządu Polska jest mniej obciążona niż pozostałe kraje Unii Europejskiej. Polskie władze wywalczyły 40 proc. darmowych uprawnień dla opartej na węglu energetyki, pula ta do 2030 r. ma się nie zmienić.

Na razie trwają negocjacje, a Komisja Europejska przedstawia różne warianty – mówi prof. Jan Szyszko, minister środowiska.

– Polska stoi na stanowisku, że należy po roku 2020 implementować porozumienie paryskie jako załącznik do konwencji klimatycznej. Porozumienie paryskie wyraźnie mówi, że w tym nowym porozumieniu jest równowartość dwóch postępowań. Z jednej strony redukcja emisji CO2 do atmosfery, a z drugiej strony wykorzystywanie żywych zasobów przyrodniczych (lasów, gleb) po to, żeby pochłaniać ten dwutlenek węgla i zmniejszać jego koncentracje w powietrzu – podkreśla prof. Jan Szyszko.

W przemyśle redukcja będzie musiała wynieść 43 proc. Tam redukcji dokonuje się instrumentami rynkowymi w systemie ETS, czyli handlu uprawnieniami do emisji. Cele redukcyjne zaproponowane przez KE nie są zadawalające dla wielu krajów UE.

W 2014 r. zwarto porozumienie o redukcji CO2 o 40 proc. do 2030 r. Teraz kraje Unii odczuwają tego następstwa.

RIRM

drukuj