fot. https://www.gov.pl/web/premier

Katarzyna Pełczyńska–Nałęcz po aferze z KPO wykluczyła dymisję wiceministrów

Po aferze KPO minister funduszy i polityki regionalnej, sama straszona dymisją, wyklucza dymisję swoich wiceministrów. Tymczasem premier Donald Tusk konsekwentnie próbuje przekonywać, że całą winę za aferę z Krajowym Planem Odbudowy ponosi Prawo i Sprawiedliwość.

Premier Donald Tusk konsekwentnie powtarza, że za aferę z Krajowym Planem Odbudowy winne jest Prawo i Sprawiedliwość. Jednocześnie podczas ostatniego posiedzenia rządu kazał tłumaczyć się minister funduszy i polityki regionalnej. Pod naciskiem opinii publicznej mówił o dymisji. Katarzyna Pełczyńska–Nałęcz w całej sprawie nie widzi swojej winy. Dziś poinformowała też, że na pewno nie będzie żadnych konsekwencji wobec wiceministrów.

– To, co dyskredytuje wiceministrów i od czego są, to jest nie mogą się dopuścić żadnej korupcji, żadnego wpływu politycznego i żadnych własnych korzyści. Nic takiego nie miało miejsca  – mówila Katarzyna Pełczyńska–Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej.

Zdaniem europeisty, prof. Tomasza Grosse, cała afera KPO potwierdza jedno, jego przyjęcie było błędem. Odpowiada za to zarówno PiS, bo to jego rząd negocjował, ale również politycy dzisiejszej koalicji rządzącej, ponieważ to oni wielokrotnie zwracali się z prośbą do Komisji Europejskiej, żeby zablokowała Polsce wszystkie środki finansowe Unii Europejskiej, działając tym samym na szkodę po pierwsze Polaków, a po drugie swoją własną.

– Trzeba było wziąć pożyczkę, ale poza strukturami Unii Europejskiej na rynkach finansowych np. na modernizację polskiej armii, przemysłu zbrojeniowego, na modernizację energetyki, przykładowo rozwój elektrowni atomowych, albo chociażby na budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. Należało wziąć taką narodową pożyczkę, żeby pchnąć rozwój Polski do przodu w sposób skokowy albo w sposób skokowy podwyższyć polskie bezpieczeństwo. Natomiast brać pożyczkę, którą będziemy spłacać przez kolejne 30 lat, z której w dodatku, już teraz to przecież wiadomo, nie skorzystamy z tych wszystkich alokacji, które są nam przyznane przez Komisję Europejską, bo nie jesteśmy w stanie po prostu w tych terminach wykorzystać funduszy  – wskazał prof. Tomasz Grzegorz Grosse.

W sprawie KPO są już pierwsze zawiadomienia do prokuratury.

TV Trwam News

drukuj