fot. Monika Bilska

PE zajmie się Krajowymi Planami Odbudowy Polski i Węgier

W Parlamencie Europejskim w środę odbędzie się debata na temat stanu realizacji węgierskiego i polskiego Krajowego Planu Odbudowy. KPO Polski i Węgier jako jedyne w Unii Europejskiej nie otrzymały zielonego światła ze strony Komisji Europejskiej ze względu na tzw. praworządność.

Z informacji medialnych wynika, że dalsze opóźnienie w zatwierdzeniu polskiego planu może oznaczać, że nasz kraj straci prawo do 13-procentowej zaliczki.

Nieoficjalne mówi się, że KE zaakceptuje nasz KPO dopiero w listopadzie, czyli po tym, jak rząd zadeklaruje na piśmie likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Jadwiga Wiśniewska, europoseł Prawa i Sprawiedliwości podkreśla, że Bruksela uzurpuje sobie prawo, które jej nie przynależy. Według niej KE chce działać jak swego rodzaju superrząd i decydować, jakie reformy mają być w poszczególnych krajach UE.

– Blokowanie polskiego i węgierskiego KPO jest przykładem na to, że Komisja Europejska, która tak często nawołuje do przestrzegania tzw. praworządności, sama ją łamie. Nie ma bowiem żadnego formalnego powodu, żeby kwestie związane z reformą wymiaru sprawiedliwości stały się przyczyną zablokowania KPO. Zarzut KE dotyczący reformowania przez Polskę systemu sprawiedliwości jest nieuprawiony, dlatego że – zgodnie z traktatami – kwestie związane z wymiarem sprawiedliwości są wyłączną kompetencją państw członkowskich – mówi europoseł Jadwiga Wiśniewska.

Polityk przypomina, że termin, do którego Komisja Europejska miała rozpatrzyć polski KPO minął na początku sierpnia.

KE zatwierdziła dotychczas 22 spośród 25 złożonych Krajowych Planów Odbudowy. Na akceptację czeka jeszcze KPO Polski, Węgier i Szwecji.

RIRM

drukuj