K. Grajcarek: To, co się dzieje z polskim przemysłem, jest tragiczne. Z mojego punktu widzenia powinna zaprotestować cała Polska i cały przemysł, nie tylko górnicy i hutnicy
Ta sytuacja będzie coraz bardziej tragiczna, dlatego że ci, którzy produkują najwięcej, jeśli chodzi o przemysł, najsilniejsze gospodarki świata, w ogóle się nie przejmują tymi ekologicznymi głupotami, w przeciwieństwie do naszych polityków, którzy przejęli się tymi sprawami ekologicznymi, przyjęli tę ideologię – powiedział Kazimierz Grajcarek, ekspert ds. energetyki, były przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Przed Urzędem Wojewódzkim w Katowicach protestowali w czwartek górnicy i hutnicy, którzy wyrażają oburzenie wobec słów ministra energii. Otóż Miłosz Motyka powiedział, że rząd nie będzie dopłacać do kopalń. Zapowiedział też zmianę górniczej umowy społecznej podpisanej cztery lata temu.
– Pan minister nasłuchał się propagandy swoich własnych kumpli. Powiedział, że rząd przestanie dopłacać do górnictwa i zmieni umowę społeczną. (…) Minister Miłosz Motyka zapytał bezczelnie górników, co zrobią, żeby właściwie do nich nie trzeba było dopłacać? (…) Zauważmy, że obecnie nie tylko górnictwo i hutnictwo, ale cały przemysł się chwieje. Główną przyczyną jest to, że w dalszym ciągu ta zielona propaganda jest rozsiewana. Oczywiście Śląsk jest tym regionem, który najbardziej dostaje w cięgi za te durne unijne decyzje, za decyzje polskich polityków. Z mojego punktu widzenia powinna zaprotestować cała Polska i cały przemysł, nie tylko górnicy i hutnicy. Oczywiście oni są najlepiej zorganizowani i stosunkowo szybko potrafią podejmować decyzje, ale to, co się dzieje z polskim przemysłem, jest po prostu tragiczne. I tragiczne będzie coraz bardziej, dlatego że ci, którzy produkują najwięcej, jeśli chodzi o przemysł, najsilniejsze gospodarki świata, w ogóle się nie przejmują tymi ekologicznymi głupotami, w przeciwieństwie do naszych polityków, którzy przejęli się tymi sprawami ekologicznymi, przyjęli tę ideologię – zauważył Kazimierz Grajcarek.
Gość „Aktualności dnia” mówił, że dla górników, związkowców sprawa otwarcia nowych kopalń w Niemczech, gdzie likwiduje się wiatraki i otwiera się nowe kopalnie węgla brunatnego, jest sprawą oczywistą.
– Mówiliśmy o tym, że „zadusi się” węgiel w Europie Środkowej po to, aby można było otworzyć rynek zbytu w Europie Środkowej na węgiel z Australii, z RPA, z Indonezji, z tych państw, gdzie kapitał zachodni zainwestował w górnictwo węgla kamiennego. Węgiel brunatny to jest co innego, bo brunatnego się nie transportuje, właściwie się nie opłaca – wskazał Kazimierz Grajcarek.
Były przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” zwrócił uwagę na fakt, że obecnie – jeśli chodzi o rządzących – nie ma z kim rozmawiać. Nawet z premierem, bo to jest człowiek, który przede wszystkim nie dotrzymuje umów.
– Społeczeństwo musi się trochę ogarnąć i zobaczyć, że całe te działania, które prowadzi obecny rząd, które prowadzi Unia Europejska, prowadzą do potężnego zubożenia. (…) Kiedy mówiliśmy, że za 10-15 lat energia elektryczna będzie trzy razy droższa niż była np. w 2010-2015 roku, to wszyscy się śmiali, że górnicy walczą o swoje i oni tam zawsze będą opowiadać – przypomniał gość Radia Maryja.
Cała rozmowa z Kazimierzem Grajcarkiem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



