Pos. do PE M. Wąsik o „Tarczy Wschód”: Po dwóch latach, okazuje się, że jest zbudowanych kilka kilometrów. Budują kilometr rocznie
Tusk przed wyborami do Europarlamentu dwa lata temu zapowiedział budowę umocnień na granicy Polski z Rosją, Litwą i Białorusią, w zasadzie także z Ukrainą. Miała być to „Tarcza Wschód”, która na wypadek agresji ze Wschodu będzie stanowiła odparcie dla sił pancernych i piechoty przeciwnika. Po dwóch latach okazuje się, że jest zbudowanych kilka kilometrów. Więc można sobie powiedzieć, że budują kilometr rocznie, czyli 60 lat, jeżeli będziemy mieli rząd Tuska, zajmie Polsce umocnienie się wobec Rosji – zwracał uwagę w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Maciej Wąsik, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
W czwartek w nocy, w wyniku trwającej wojny ukraińsko-rosyjskiej, kolejna rakieta spadła na terytorium Polski. W związku z tym wracają pytania o bezpieczeństwo Polski, w tym o „Tarczę Wschód”. Choć premier Donald Tusk zapewnia, że umocnienia powstają, to wątpliwości budzi tempo ich budowy. Poseł Maciej Wąsik wskazał na portalu X, że stawiając umocnienia z taką prędkością, rząd ukończy je za ok. 60 lat.
Od dwóch lat Tusk mowi o „Tarczy Wschód” . Problem jest jeden, miesiecznie buduja chyba jeden kilometrów umocnien. Do umocnienia jest 774 km. Za jakieś 60 lat umocnienia bedą gotowe. pic.twitter.com/clj8u0HkYQ
— Maciej Wąsik 🇵🇱 (@WasikMaciej) July 30, 2026
– Tusk przed wyborami do Europarlamentu dwa lata temu zapowiedział budowę umocnień na granicy Polski z Rosją, Litwą i Białorusią, w zasadzie także z Ukrainą, więc kilometrów byłoby jeszcze więcej. Miała być to „Tarcza Wschód”, która na wypadek agresji z którejkolwiek ze stron ze Wschodu będzie stanowiła odparcie dla sił pancernych i piechoty przeciwnika. Powiedział, że już zaczynamy. Uchwalono jakąś ustawę. Po dwóch latach okazuje się (…), że jest zbudowanych kilka kilometrów. Więc można sobie powiedzieć, że budują kilometr rocznie, czyli 60 lat, jeżeli będziemy mieli rząd Tuska, zajmie Polsce umocnienie się wobec Rosji. Za 60 lat (…) tego typu umocnienia będą anachroniczne – podkreślił europoseł Maciej Wąsik.
Polityk przypomniał, że kiedy rozpoczęły się rosyjsko-białoruskie ataki hybrydowe na Polskę, rząd Zjednoczonej Prawicy zdołał zbudować zaporę na granicy w sześć miesięcy.
– W sześć miesięcy zbudowaliśmy 186 kilometrów wielkiej i ciężkiej zapory, która jest do dziś kluczowym elementem zapobiegania nielegalnej migracji w tym kierunku. To pokazuje różnicę między rządami Prawa i Sprawiedliwości a Tuskiem. Tusk obiecuje, obiecuje, mami i coś tam się robi, ale tak de facto nie ma efektu. To są pieniądze w tej chwili wyrzucane w błoto – zwrócił uwagę eurodeputowany.
Kiedy na Lubelszczyźnie spadła rakieta, rząd nakazał włączyć syreny w Lublinie. Ludzie byli zdezorientowani, alarmu nie odwołano. Nie było wiadomo, co się dzieje. Zrozumiała zatem była panika wśród niektórych mieszkańców. Dało się jej jednak uniknąć.
W tym kontekście uwydatnia się absurd związany z funkcjonowaniem alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które przestrzegają przed burzami, upałami i wiatrem, ale kiedy obca rakieta narusza polską przestrzeń powietrzną, nie ma żadnych komunikatów.
– Musi być prowadzona polityka rządowa. Rząd ma instrumenty, żeby chociażby we wszystkich radiach – także w Radiu Maryja – natychmiast pojawił się komunikat, bo prawo prasowe i prawo o zarządzaniu kryzysowym wymaga takiej informacji. Przecież (…) kiedy zawyły syreny, natychmiast rozgłośnie radiowe i telewizyjne powinny dostać informacje, dlaczego to się dzieje – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.
Całość rozmowy z europosłem Maciejem Wąsikiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



