fot. CBA

Rządzący wciąż dążą do likwidacji CBA

Koalicja rządząca nie rezygnuje z likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Projekt w tej sprawie w najbliższych tygodniach zostanie skierowany do parlamentu. Zapowiedział to na antenie TVP Info minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak.

Likwidacja CBA jest zapisana w umowie koalicyjnej, a projekt w obecnej formie został przyjęty przez rząd w grudniu ubiegłego roku. Zgodnie z pierwotnym założeniem CBA miało zostać zlikwidowane 1 lipca bieżącego roku.

Projekt przewiduje przeniesienie około 950 funkcjonariuszy i 200 pracowników cywilnych CBA do nowego Centralnego Biura Zwalczania Korupcji w ramach policji. Kolejne 150 etatów miałoby trafić do Krajowej Administracji Skarbowej, a 200 do ABW.

Były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, europoseł Maciej Wąsik z Prawa i Sprawiedliwości, wskazał, że likwidacja CBA mogłaby osłabić skuteczność walki z korupcją w Polsce i ograniczyć nadzór nad działaniami polityków.

– Jestem przekonany, że pan prezydent Karol Nawrocki nie podpisze tej ustawy, więc te działania będą nieskuteczne, a rządzący obawiają się służby, która będzie im patrzyła na ręce. Bez względu na to, kto nią kieruje, w CBA jest mnóstwo oddanych państwu funkcjonariuszy, mnóstwo ludzi, którzy znają się na swojej robocie i oni prowadzą różne działania. Myślę, że środowisko Platformy Obywatelskiej bardziej wolałoby, gdyby nikt im na ręce nie patrzył i taka jest intencja rozwiązania Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jestem przekonany, że nie dadzą rady tego zrobić. Będą oczywiście próbowali zagłodzić, obcinać budżety CBA, ale mimo wszystko CBA będzie – mówił wiceszef MSWiA.

Centralne Biuro Antykorupcyjne powstało w 2006 roku. Zajmuje się ono zwalczaniem korupcji, m.in. na szczytach władzy i w instytucjach publicznych.

RIRM

drukuj