„Jeden z nas” w Brukseli

W Parlamencie Europejskim w Brukseli trwa wysłuchanie publiczne w sprawie europejskiej inicjatywy obywatelskiej „Jeden z Nas”. Wielu unijnych polityków interesuje, czy przyszłe zakończenie akcji „One of Us” na poziomie unijnych instytucji będzie sukcesem.

Zapewne nie tylko w Brukseli istnieją obawy, że pomimo zebrania ponad jednego miliona podpisów pod europejską akcją „Jeden z Nas”, to zgodnie z przepisami Komisja Europejska nie ma obowiązku wystąpienia z wnioskiem ustawodawczym w odpowiedzi na inicjatywę obywatelską. Nie mówiąc już o tym, że wniosek w sprawie zakazu finansowania przez Unię Europejską badań, w których niszczone są ludzkie embriony, aby mógł wejść w życie, musi zostać przegłosowany w Europarlamencie. O ile do tego dojdzie, to będzie to już przyszła kadencja Parlamentu Europejskiego, zostaną wybrani także nowi komisarze. Pomimo to, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, iż ludzki embrion zasługuje na swoją integralność i godność, wyniki głosowań w Parlamencie Europejskim bardzo często stoją w sprzeczności z decyzją Trybunału.

Trzeba mieć nadzieję, że poglądy niektórych unijnych polityków nie będą przeszkodą w podjęciu decyzji o niefinansowaniu przez Unię Europejską badań, w których ludzkie zarodki są niszczone. Tak naprawdę spore grono parlamentarzystów domaga się zgłaszania do wielu raportów takich poprawek, które mają za zadanie uszczelnić zapisy, w których ludzkie życie będzie chronione od poczęcia do naturalnej śmierci. Stanowcze NIE mówi się też dla dowolności interpretacji punktów w danym unijnym dokumencie. Bardzo wielu ludzi nie chce, aby Parlament Europejski wydawał opinie antynatalistyczne, bo ktoś mylnie interpretując pojęcie własnej wolności, realizuje taką politykę, nie zdając sobie przy tym być może nawet sprawy ze swoich politycznych decyzji. W Europie toczy się walka. Bardzo często pomiędzy niektórymi politykami, a zwykłymi obywatelami UE. Ci pierwsi chcą legalnej aborcji w europejskich szpitalach, a ci drudzy stają przed szpitalami, gdzie dokonuje się aborcji, aby ostrzec kobiety i namówić je do zmiany decyzji.

Raz w miesiącu, w soboty, stajemy przed szpitalami, gdzie dokonuje się aborcji, aby ratować ludzkie życie, a poza tym rozdajemy ludziom ulotki, by wiedzieli, czym naprawdę jest aborcja. Chcemy pokazać kobietom, że są inne możliwości. Aborcja rani kobiety i chcemy im pomóc. Jesteśmy katolikami. Uważamy, że istnieje walka duchowa z szatanem. Aborcja to jeden z tworów szatana w społeczeństwie – powiedział mi jakiś czas temu w imieniu Ruchu Świętego Mikołaja Jerome Van Hecke.

Od momentu wejścia w życie traktatu z Lizbony „Jeden z Nas” to druga z Europejskich Inicjatyw Obywatelskich, którą wsparło milion obywateli. W związku z tym międzynarodowa opinia publiczna powinna jeszcze bardziej naświetlać sprawę obowiązku poszanowania życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.

Dawid Nahajowski, Bruksela/RIRM

drukuj