fot. PAP/Jakub Kamiński

J. Szyszko: zostawiamy 1/3 nadleśnictw w Puszczy Białowieskiej bez ingerencji

Zostawiamy 1/3 nadleśnictw w Puszczy Białowieskiej bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka – poinformował w niedzielę minister środowiska Jan Szyszko. Według niego w pozostałej części puszczy zostaną podjęte działania zmierzające do zahamowania „procesu destrukcji siedlisk”.

„Zostawiamy jedną trzecią nadleśnictw w stanie bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka, a pozostała będzie zmierzała w tym kierunku, żeby jak najszybciej zahamować proces destrukcji siedlisk priorytetowych i równocześnie chronić gatunki charakterystyczne dla tych siedlisk” – mówił na konferencji prasowej minister środowiska.

Zamieszanie wokół puszczy wywołał zeszłoroczny aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) w nadleśnictwie Białowieża, który zakłada zwiększenie pozyskania drewna w tym nadleśnictwie z obecnych 63,4 tys. metrów sześciennych (na 10 lat) do 188 tys. metrów sześciennych. Leśnicy uzasadniają tę decyzję gradacją kornika drukarza.

Jednak środowiska naukowe oraz ekolodzy apelują o pozostawienie puszczańskiej przyrody bez ingerencji człowieka. Obecnie dokument znajduje się w dyrekcji generalnej Lasów Państwowych.

W ub.r. w puszczańskich nadleśnictwach zinwentaryzowano ok. 200 tys. świerków zasiedlonych przez korniki. Łączna masa tego drewna to 260 tys. metrów sześć, a rozpad drzewostanów z udziałem świerka, wskutek gradacji korników, nastąpił na łącznej powierzchni ok. 4 tys. ha.

PAP/RIRM

drukuj