fot. Prawo i Sprawiedliwość

M. Woś: D. Tusk i jego ludzie rozpętali histerię, kiedy okazało się, że wśród różnorakich kryminalistów i przestępców jest całkiem sporo ludzi z PO

W czasie, kiedy Polska posiadała Pegasusa, miało go już 15 innych krajów Unii Europejskiej. To pokazuje, że był to pewien standard i nic nadzwyczajnego, że instytucje państwowe muszą mieć tego rodzaju sprzęt do łapania przestępców. Jest to jasne dla każdego, poza Donaldem Tuskiem, który razem z ludźmi z Platformy Obywatelskiej rozpętali histerię, kiedy okazało się, że wśród różnorakich kryminalistów i przestępców jest całkiem sporo ludzi z Platformy Obywatelskiej – mówił Michał Woś, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

TVN po raz kolejny przypuścił atak na posła Michała Wosia w sprawie Pegasusa.

– Teza artykułu napisanego przez TVN jest dosyć śmieszna, bo mówi, że pomysł na to, żeby dofinansować zakup systemu operacyjnego dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego i realizacja pomysłu związana z Pegasusem, czyli dostępu do teleinformatycznego urządzenia końcowego, wynikał z tego, że byłem wiceministrem sprawiedliwości i otworzyło mi to jakąś świetlaną karierę, a każde kolejne stanowisko publiczne już wynikało tylko z tego. Natomiast bez Pegasusa okazywało się, że państwo polskie było głuche i ślepe, nie mogąc rozszyfrować wiadomości wysyłanych przez przestępców. W czasie, kiedy Polska posiadała Pegasusa, miało go już 15 innych krajów Unii Europejskiej. To pokazuje, że był to pewien standard i nic nadzwyczajnego, że instytucje państwowe muszą mieć tego rodzaju sprzęt do łapania przestępców – podkreślił Michał Woś.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości dodał, że jest to jasne dla każdego, poza Donaldem Tuskiem, który razem z ludźmi z Platformy Obywatelskiej rozpętali histerię, kiedy okazało się, że wśród różnorakich kryminalistów i przestępców jest całkiem sporo ludzi z Platformy Obywatelskiej.

– Myślę, że robią to dla odwrócenia uwagi, bo okazuje się, że przez nieudolność rządu Donalda Tuska i przez kolejnych ministrów – najpierw Bodnara, a teraz Żurka – ludzie pokrzywdzeni przez przestępstwa i ofiary przemocy, które kiedyś korzystały z Funduszu Sprawiedliwości, zostały pozbawione pomocy. Za naszych rządów było przeznaczone ponad 100 milionów złotych na sieć pomocy pokrzywdzonym, która funkcjonowała w całej Polsce, łącznie w ponad 300 miejscach była świadczona pomoc. Teraz okazuje się, że obecnie rządzący tak bardzo zafiksowali się na tzw. pseudorozliczeniach, ściganiu ministra Ziobro, że umowy wygasły i nie rozstrzygnęli nowych konkursów, więc od 1 stycznia br. ta sieć pomocy pokrzywdzonym przestała funkcjonować. Ofiary przemocy zostały pozostawione same sobie – wskazał gość Radia Maryja.

Michał Woś zwrócił uwagę, że obecny wiceminister sprawiedliwości, Sławomir Pałka, powiedział, iż urzędnicy w Ministerstwie Sprawiedliwości zajmujący się Funduszem Sprawiedliwości boją się podejmować decyzje, jest paraliż urzędniczy i to jest efekt właśnie tych pseudorozliczeń poprzedniej władzy i urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem Michała Wosia dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj