fot. solidarnosc.gov.pl

IPN o „Solidarności” w latach 1980-82

Przystąpienie do strajków śląskich zakładów pracy miało decydujący wpływ na ustępstwa władzy w sierpniu 1980 r.; powstanie „Solidarności” unaoczniło zaś skalę braku akceptacji społeczeństwa dla działalności PZPR – wskazuje Jakub Kazimierski z katowickiego IPN.

Instytut wydał właśnie jego książkę pt. „PZPR w województwie katowickim wobec NSZZ „Solidarność” w latach 1980-82”. To pierwsza powstała w Katowicach praca w ramach centralnego projektu badawczego IPN pt. „Struktura i działalność Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej”.

Autor postawił sobie za cel prześledzenie postawy PZPR w woj. katowickim wobec niezależnego ruchu związkowego. Podstawową bazę źródłową stanowiły materiały archiwalne Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach, zgromadzone w Archiwum Państwowym w Katowicach. Kazimierski korzystał też m.in. z dokumentów śląsko-dąbrowskiej „S” oraz wspomnień przywódców i doradców związku.

Według IPN, choć w latach 1980-82 postawa śląskich liderów partii nie odbiegała od zasadniczej linii partii, to jednak właśnie w woj. katowickim – z uwagi na siłę tutejszych struktur PZPR i regionalnej „S” – skala konfliktów i stopień polaryzacji był szczególnie widoczny. Dowiodły tego dramatyczne wydarzenia z początku stanu wojennego.

Jak przekonuje Kazimierski, przystąpienie do strajków pracowników kopalń i innych śląskich zakładów miało decydujący wpływ na ustępstwa władzy w sierpniu 1980 r. Przedłużające się protesty oznaczałyby bowiem katastrofę gospodarczą państwa. Zgadzając się na powstanie niezależnych związków zawodowych szefowie partii mieli jednak świadomość zagrożenia, jakie one niosą – przypomniał.

Mimo zawartych porozumień z 1980 r. pomiędzy władzą a powstałymi niezależnymi związkami zawodowymi nigdy nie udało się wypracować skutecznej formuły działania ani mechanizmów dochodzenia do kompromisu – podkreślił badacz. Zaznaczył, że wrogość gremiów kierowniczych partii do „S” nie oznaczała jednak, że w taki sam sposób myśleli wszyscy jej członkowie. Jesienią 1980 r. wielu szeregowych członków PZPR zapisało się do Solidarności.

– Inspirowani takimi samymi pobudkami jakimi kierowała się wielotysięczna rzesza bezpartyjnych pracowników, upatrywali w niezależnych związkach lepszego przedstawiciela interesów pracowniczych niż serwilistyczne i uwikłane w sieć zależności od partii stare związki branżowe – wyjaśnia autor.

Pozytywny stosunek do „S” miały także katowickie tzw. struktury poziome PZPR, upatrując w zdobyczach Sierpnia 80 szansy na autentyczną reformę partii, a w nowym związku – trwały i niezależny podmiot w przestrzeni publicznej. Pozostała część katowickiej PZPR, to jak pisze autor – „neutralna większość”, co prawda nie akceptująca „S”, ale przyjmująca postawę wyczekującą.

Od początku 1981 r. partia zaostrzyła kurs wobec związku. Wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 1981 r., które miało powstrzymać demontaż ustroju, było jednocześnie klęską PZPR. Partia, dla której miał to być okres odbudowy, w istocie poprzestała na zmianie szyldów – PRON zamiast Frontu Jedności Narodu, OPZZ zamiast CRZZ. PZPR nie uzyskał kredytu zaufania, partii nie udało się rozwiązać podstawowych problemów ekonomicznych ani sformułować atrakcyjnego programu dla młodzieży. Od lata 1980 r. do wiosny 1982 r. szeregi partii w woj. katowickim zmniejszyły się o jedną czwartą, z 388 tys. do 296 tys. członków.

„Kilkunastomiesięczna działalność NSZZ +Solidarność+ unaoczniła skalę braku akceptacji społeczeństwa dla działalności PZPR, pokazuje, na jak kruchych podstawach społecznych konstytuowała się jej władza (…) jej siła opierała się na, parafrazując Stalina, wojskowych dywizjach, rozbudowanym aparacie przemocy i poparciu ZSRR” – napisał w zakończeniu Kazimierski.

PAP/RIRM

drukuj