fot. PAP/Stach Leszczyński

Hipokryzja w wykonaniu nowych członków KRS. Nie przeszkadza im, że zostali wybrani na podstawie tych samych przepisów, które za rządów PiS uważali na niekonstytucyjne

Czy nowy KRS to nadal neo-KRS? Piętnaścioro sędziów wybrano na podstawie ustawy, którą przez 8 lat większość tych sędziów uważała za niekonstytucyjną. Teraz nowym członkom Krajowej Rady Sądownictwa już to nie przeszkadza.  

Trzynaścioro sędziów wybranych przez koalicję rządową do Krajowej Rady Sądownictwa pojawiło się rano przed Trybunałem Konstytucyjnym. Chcieli spotkać się z szóstką sędziów-elektów, którzy ślubowali w Sejmie. Do Trybunału nie zostali wpuszczeni, na co żalił się sędzia Dariusz Zawistowski z Sądu Najwyższego, ponownie wybrany do KRS.

– Deklarujemy otwartość dla Państwa. Na pewno nie będzie problemu z wejściem do Krajowej Rady Sądownictwa – zapewnił sędzia Dariusz Zawistowski.

Około południa cała trzynastka, z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem, pojawiła się w siedzibie KRS-u i zadeklarowała gotowość do pracy.

– Mamy już wstępnie ustalone terminy posiedzeń, gdyby była możliwość ich wyznaczenia i deklarujemy chęć przystąpienia do pracy, wykonywania swoich obowiązków – podkreślił sędzia Dariusz Zawistowski.   

Minister Żurek już zapowiedział opiniowanie przez Radę nowych sędziów.

– Jest kilkaset wakatów, więc ja na pewno w momencie, kiedy Rada się będzie konstytuować, dokonam takich ogłoszeń – poinformował Waldemar Żurek.

Sędziowie zostali wybrani do KRS na podstawie ustawy z 2017 roku. Ustawy, którą minister Żurek, jeszcze jako sędzia, i sędziowie wybrani teraz do KRS-u nazywali niekonstytucyjną, o czym przypomniał prawnik dr Michał Skwarzyński.

– Ona nie podobała się w momencie, w którym rządził PiS. Jeżeli rządzi Platforma, to to prawo się podoba – zauważył dr Michał Skwarzyński.

Wybór nowego KRS przez Sejm poprzedziły tzw. prawybory wśród sędziów, których nie przewiduje ustawa. Trzynaścioro członków Rady rekomendowały upolitycznione środowiska prawnicze – podkreślił poseł Andrzej Śliwka z PiS.

– Konstytucja mówi o tym, że to Sejm wybiera, a nie są jakieś wybory pośród sędziów czy partii politycznych, takich jak „Iustitia” czy „Themis” i oni tam wskazują poszczególnych kandydatów – wskazał Andrzej Śliwka.

Nowym członkom KRS-u wybór na podstawie rzekomo niekonstytucyjnych przepisów już nie przeszkadza.

– Nie macie Państwo problemu z tym, że jednak ten wybór został dokonany na podstawie ustawy, która była krytykowana, była też podstawą do tego, że o poprzednim KRS-ie mówiono, że to jest neo-KRS? Czy nie macie Państwo z tym problemu? – pytał członków KRS-u red. Jakub Więcław z TV Trwam.

– My czujemy się wybrani przez sędziów. To sędziowie wskazali nas jako swoich przedstawicieli. Politycy jedynie uszanowali ten wybór i to jest zasadnicza różnica – odpowiedział Jarosław Łuczaj, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Poprzedni KRS był nazywany neo-KRS-em. Sędziowie, których ten KRS opiniował prezydentowi, są nazywani neo-sędziami. W ten sposób minister Żurek określa m. in. I Prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzatę Manowską. To ona musi zwołać pierwsze posiedzenie nowej KRS.

– Pani Manowska, której tytuł jest kwestionowany, ale dzisiaj pełni obowiązki Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego – przypomnijmy, że jest neo-sędzią – ma 30 dni zgodnie z zapisem ustawy – zaznaczył Waldemar Żurek.

Z jednej strony minister Żurek mówi, że prof. Manowska to neo-sędzia. Z drugiej oczekuje, żeby wykonywała zadania sędziego i Pierwszego Prezesa SN. To hipokryzja – mówił sędzia Łukasz Piebiak, którego do nowego KRS-u rekomendowało PiS.

– Albo bądźmy konsekwentni i mówmy, że tamto było nielegalne i my też jesteśmy nielegalni, albo powiedzmy, stańmy w prawdzie i powiedzmy: my jesteśmy legalni, a więc ci, których zastąpiliśmy, również byli legalni – podkreślił sędzia Łukasz Piebiak.

Krajowa Rada Sądownictwa składa się z 25 członków: 15 sędziów, Pierwszego Prezesa SN, prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego, ministra sprawiedliwości, przedstawiciela prezydenta, czterech posłów oraz dwóch senatorów.

TV Trwam News

drukuj